Dzień IV – Urzekające ukrycie.

Święty Jan Paweł II wyznał kiedyś na spotkaniu z karmelitankami, że duchowa droga św. Teresy od Dzieciątka Jezus przypomina, że w ekonomii Bożej to, co wielkie, co największe, jest małe i ukryte. I to się jakoś mocno utrwaliło na kliszy współczesnego Kościoła, a mnie osobiście zawsze bardzo urzekało.

Dla Tereski bycie małą i ukrytą było również bardzo pociągające. W grudniowym liście do swojej siostry Leonii, pisze:
Droga Siostrzyczko, nie zapominaj modlić się za mnie podczas miesiąca drogiego małego Jezusa. Proś  Go, abym została zawsze małą, całkiem malutką. Nie jest to jednak jedynie pobożne stwierdzenie, ale konkretne światło, które czerpała ze spotkań
z Obliczem Jezusa cierpiącego. Dzieli się nim z Celiną: Jezus to skarb ukryty, dobro, nieocenione, które tak mało dusz umie odnaleźć bo jest ukryte, a świat lubi to co błyszczy. I dalej: Aby znaleźć rzecz ukrytą, trzeba się również ukryć. Życie nasze musi być TAJEMNICĄ. Trzeba nam upodobnić się do Jezusa, do Jezusa, którego twarz była zakryta…