Uroczystość Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel

 

Ostatnie napisane ołówkiem słowa Teresy dotyczyły Maryi:

O, Maryjo, gdybym ja była Królową Niebios, a Ty byłabyś Teresą, chciałabym być Teresą, abyś to Ty była Królowa Niebios!

Teresa za nic na świecie nie chciałaby zmienić swojego statusu córki Maryi. Szczęście, jakie odczuwała, skłaniało ja do stosowania zaskakującego czasem języka:

Co do Najświętszej Maryi Panny, to muszę Ci powiedzieć, z jaką prostotą do Niej się odnoszę; spostrzegam niekiedy, że mówię do Niej: Ależ moja dobra Najświętsza Panienko, stwierdzam, że ja jestem szczęśliwsza od Ciebie, bo mam Ciebie za matkę, a Ty, nie masz Najświętszej Maryi Panny, aby Ją miłować… To prawda, że jesteś Matką Jezusa, ale tego Jezusa dałaś mi całego… a On na krzyżu oddał nam Ciebie, abyś była Matką naszą. A tak jesteśmy bogatsze niż Ty, skoro my posiadamy Jezusa i Ty jesteś dla Nas! Niegdyś, w swoim pokornym uniżeniu, pragnęłaś być służebnicą szczęśliwej dziewicy, która dostąpi tego zaszczytu, iż będzie Matką Boga, a oto ja, nędzne stworzenia, nie służebnicą jestem, ale dzieckiem Twoim; jesteś Matką Jezusa i jesteś moją Matką. Matka Najświętsza śmieje się niewątpliwie z mojej naiwności, ale przecież to, co jej mówię, jest najzupełniej prawdziwe!… ( list z 19 października 1892).

fragment z książki Maryjna szkoła świętych Karmelu, Maurizio Vigani OCD