Nowenna przed Świętem św. Teresy od Dzieciątka Jezus

 

O! gdyby wszystkie dusze słabe i niedoskonałe czuły to, co czuje najmniejsza z nich wszystkich, dusza twej małej Teresy, ani jedna nie straciłaby nadziei, że zdobędzie szczyt góry miłości, ponieważ Jezus nie żąda wielkich czynów, ale jedynie zdania się na Niego i wdzięczności.

Dlatego też fundamentalny paradoks, który konstytuuje doktrynę Teresy czy raczej Maryi polega na tym, że ta niezwykła pokora (a w rezultacie i ufność) może być praktykowana w całej swej surowości i wiernie przez dusze, które pozostają pyszne, a co za tym idzie dogłębnie niedoskonałe, a nawet grzeszne. To, co było niemożliwe przed ogłoszeniem tej doktryny, teraz stało się możliwe: wystarczy, że grzesznicy i pyszni podejmą aktywnie, wiernie i z zaangażowaniem doktrynę Maryi na temat pokory (która równie dobrze może zostać nazwana drogą dziecięctwa lub drogą Dobrego Łotra), aby droga doskonałości zmieniła dla nich swą istotę. Ci grzesznicy stają się „duszami słabymi i niedoskonałymi”, jeśli tylko całkowicie i bez sztuczek (a na tym polega prawdziwa trudność) przyjmą słowa Maryi, które przychodzą do nich przez usta Teresy.

O tak i czuję, że choćby sumienie moje było obciążone wszystkimi możliwymi grzechami, poszłabym z sercem złamanym żalem rzucić się w ramiona Jezusa, ponieważ wiem, jak On kocha marnotrawne dziecko, które powraca do Niego. Jeśli się wznoszę do Boga przez ufność i miłość, to nie dlatego że w swym uprzedzającym miłosierdziu zachował mą duszę od grzechu śmiertelnego.

 W tej doktrynie nie należy się oczywiście spodziewać żadnej rewelacyjnej nowości. Najświętsza Panna była uznawana za niepokalaną od czasów przepowiadania apostolskiego, ale Kościół potrzebował czasu, aby jasno to sobie uświadomić i zdefiniować w odpowiednim dogmacie. Podobnie duchowość Maryi była w sposób oczywisty znana wszystkim świętym, którzy doszli do zjednoczenia przeobrażającego, a w szczególny sposób małym duszom, które bezpośrednio otrzymały w niej uczestnictwo. Ale dokładna znajomość tej duchowości nigdy nie została przekazana tak, jak przez Teresę. Powtórzę raz jeszcze: misją Teresy było objaśnienie duchowości Maryi wraz z owocami apostolskimi, jakie ta misja za sobą pociąga.

Tutaj dopiero Teresa, lub bardziej Maryja przez Teresę, zdecydowanie zmodyfikowała, a raczej udoskonaliła doktrynę św. Jana od Krzyża wnosząc światło jeszcze przenikliwsze dla zrozumienia tajemnic Królestwa. Skierowała snop olśniewającego światła na pokorę Maryi wskazując, że opiera się ona wyłącznie na fundamencie Miłości, a nie lęku (nawet nie na świętej bojaźni, utwierdzonej na Prawdzie). Tu jest prawda, która usprawiedliwia słowa matki Agnieszki.

 

Módlmy się:

Boże, Ty otwierasz bramy swojego Królestwa pokornym i małym, spraw, abyśmy z ufnością wstępowali w ślady świętej Teresy od Dzieciątka Jezus i za jej wstawiennictwem osiągnęli Twoją wieczną chwałę. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, który z Tobą żyje i króluje na wieki wieków. Amen