Nowenna przed Świętem św. Teresy od Dzieciątka Jezus
Jakże słodka jest droga miłości. To prawda, że można ciężko upaść, można popełniać niewierności, ale miłość, która potrafi wszystko obrócić na swoją korzyść, w mgnieniu oka zniweczy wszystko, co może nie podobać się Jezusowi, pozostawiając na dnie serca jedynie pokorę i głęboki pokój
Normalna droga uświęcenia, jak ją nazwiemy, niesie ze sobą pewien dramat i przerażającą wizję, która objawia się najszlachetniejszym duszom na widok zła do jakiego są zdolne, i piekielnej otchłani, gotowej ich pochłonąć wprost z drogi, która wydaje się im drogą do nieba, ale która jest w swoich najgłębszych korzeniach zatruta przez wrodzoną pychę, co może doprowadzić ich do rozpaczy. Znać siebie, znać Boga – oto droga doskonałości. Ale jest to droga napawająca przerażeniem, ponieważ odkrywa przed nami (w stopniu dużo większym niż moglibyśmy z początku sądzić), do jakiego stopnia jesteśmy przeznaczonymi na potępienie synami gniewu i do jakiego stopnia nie do pomyślenia jest zażyłość między Bogiem tak czystym a tak przewrotnymi stworzeniami…
Droga, którą opisał św. Jan od Krzyża, jest tą sama drogą, którą podążali (z wyjątkiem może św. Jana) Apostołowie – św. Paweł w sposób bardzo gwałtowny, lecz dyskretny, zaś św. Piotr w sposób bardziej przemawiający i czytelny. U końca tej drogi, która normalnie ciągnie się całymi latami, wchodzi się w słodycz przeobrażającego zjednoczenia i pokory Maryi, które św. Jan od Krzyża dalej nie mniej wzniośle opiewa.
Naturalnie Najświętsza Panna nie musiała iść naokoło . Przyglądając się jej Teresa zrozumiała, że Bóg kocha czynić wyjątki – całe dzieło zbawienia jest jednym wyjątkiem: wyjątkiem jest Wcielenie Słowa, wyjątkiem Niepokalane Poczęcie… i wyjątkiem „małe dusze” które poprzez wieki mogły upodabniać się do Niej, wprawdzie nie do końca, ale skutecznie, na sposób św. Jana. „Małe dusze” to te, które naznaczone grzechem pierworodnym (pychą) jak i inne, otrzymały wyjątkową i dogłębnie maryjną łaskę, polegającą na tym, że zostały oczarowane pokorą pochodzącą z miłości, samą, czysto niebiańską wonią tej pokory, szaleńczą ufnością, która jest jej skutkiem… o wiele bardziej niż pokorą pochodzącą z upokorzeń, a nawet z samej Prawdy.
Te właśnie dusze otrzymały łaskę kroczenia drogą doskonałości według właściwej im inspiracji, podobnej do poruszenia, którym kierowała się Niepokalanie Poczęta, zafascynowana Miłością i zanurzająca się w niej bezpowrotnie. Dla tych więc dusz Bóg, który kocha wyjątki, czyni wyjątek zupełnie nieprawdopodobny: nie poznają one najdotkliwszego i najbardziej dramatycznego szczytu nocy ducha, ponieważ ten szczyt pochodzi z pychy, a tu pycha jest w sposób o wiele łagodniejszy starta na proch i następnie roztopiona, bardziej pod ciśnieniem Miłości niż pod presją demona albo nawet samej Prawdy.
Módlmy się:
Boże, Ty otwierasz bramy swojego Królestwa pokornym i małym, spraw, abyśmy z ufnością wstępowali w ślady świętej Teresy od Dzieciątka Jezus i za jej wstawiennictwem osiągnęli Twoją wieczną chwałę. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, który z Tobą żyje i króluje na wieki wieków. Amen