Dzień VIII – W wierze.

W czerwcu 1897 roku, na trzy miesiące przed śmiercią, Teresa powiedziała: W radosnych dniach wielkanocnego czasu, Jezus dał mi odczuć, że istotnie są dusze pozbawione wiary, które przez nadużywanie łask utraciły ten cenny skarb, źródło jedynej radości czystej i prawdziwej. Jezus dał jej to poznać świat dusz pozbawionych wiary, nie zewnętrznie, lecz w sposób najgłębszy, doświadczalnie, zanurzając w nim: Pozwolił On, aby duszę moją spowiły najgęstsze ciemności, że myśl o Niebie, tak dla mnie słodka, stała się przedmiotem walki i udręki… Kiedy chcę przez wspomnienie świetlanego kraju, ku któremu dążę, dać wytchnienie mojemu sercu zmęczonemu ciemnościami, które je otaczają, moja udręka podwaja się, wydaje mi się, że ciemności, posługując się głosem grzeszników, mówią mi, drwiąc ze mnie: – „Marzysz o światłości, o kraju pachnącym najmilszymi zapachami,
marzysz o wiecznym posiadaniu Stworzyciela tych wszystkich cudów, myślisz, że pewnego dnia wyjdziesz z mgieł, które cię otaczają, dalejże, dalej, raduj się ze śmierci, która da ci nie to, czego oczekujesz, ale noc jeszcze głębszą, noc nicości”.

Teresa podejmuje trudną walkę mnożąc akty wiary, przepisując credo krwią i nosząc je swoim sercu i odnajdując sens swojego wewnętrznego doświadczenia. W przejmujący sposób mówi o próbie wiary jako o łasce oczyszczenia, która pogrąża
ją w długiej i bolesnej nocy ciemnej, rozjaśnionej ufnością w miłosierną i ojcowską miłość Boga. Kolejny raz – ale w sposób niepowtarzalny – Teresa pozwala zajaśnieć promiennemu światłu Ewangelii.( św. Jan Paweł II)