Dzień 9. Wstawiennictwo Maryi
Teresa wzywa Maryję na pomoc i prosi ją, by razem z nią stanęła przed Chrystusem. Jednocześnie zdaje sobie sprawę, że Maryja lepiej od nas wie, jaka jest Boża wola.
Chciałabym jednak mieć piękna śmierć, aby wam sprawić przyjemność. Prosiłam o to Matkę Bożą. Nie prosiłam dobrego Boga, bo chciałabym pozwolić Mu postąpić tak, jak zechce. Prosić Matkę Bożą to nie to samo, co prosić Pana Boga. Ona wie dobrze, co ma zrobić z moimi małymi pragnieniami: czy Mu je powtórzyć, czy nie… To Ona troszczy się o to, żebym nie zmuszała Pana Boga do wysłuchania mnie, żebym Mu pozwoliła we wszystkim czynić Jego wolę ( Ostatnie rozmowy, 4 czerwca 1897).
Któż bardziej od Maryi mógł orędować za jej cierpiącymi dziećmi? Z drugiej strony wstawiennictwo wymaga pozostawania w bliskości z obiema stronami mediacji. Bliskość i wstawiennictwo są ze sobą połączone. Teresa ucieka się często do modlitwy i to z najróżniejszych powodów.
Prosiłam wczoraj wieczorem Matkę Bożą, by już nie kaszleć, aby siostra Genowefa mogła spać, ale równocześnie dodałam: Jeżeli tego nie uczynisz, to będę Cie kochała jeszcze bardziej ( Ostatnie rozmowy, 15 sierpnia 1897).
Módl się bardzo do Matki Boże, moja mała pielęgniarko, bo gdybyś ty była chora, bardziej bym się do Niej za ciebie modliła! A gdy chodzi o siebie, nie ma się tej śmiałości ( Ostatnie rozmowy, 23 sierpnia 1897).
fragment z książki Maryjna szkoła świętych Karmelu, Maurizio Vigani OCD