Dzień 8. Pokora i łagodność

 

Pokorę zawsze postrzegano jako fundament życia duchowego. Pokora jest to owa skała, na której ma stanąć dom. Jeżeli zabraknie pokory, dom wcześniej czy później się rozsypie (por. Mt 7,24). ,, Pokora w stosunku do cnót jest tym, czym łańcuszek w odniesieniu do różańca: Zabierz pokorę, a wszystkie cnoty znikną, zabierz łańcuszek, a wszystkie paciorki się rozsypią”, mawiał św. Proboszcz z Ars.

Zdobycie cnoty pokory jest niemal absolutnie desperackim przedsięwzięciem. Dopóki pokora jest tylko cnotą, dopóty pozostaje krucha i jest narażona na liczne niebezpieczeństwa. Dopiero gdy staje się owocem Ducha Świętego, zaczyna być autentyczna i wiarygodna. Jezus mówi, że pierwszą rzeczą, którą sprawia w człowieku Duch Święty, który w nim ,,się budzi”, jest odsłonięcie mu jego grzechu (J16,8). On rozświetla wewnętrzną przestrzeń w taki sposób, że człowiek uzmysławia sobie, iż w jego duszy jest o wiele więcej pychy i zajmowania się sobą, niż sobie w ogóle wyobrażał. Gotowość życia w prawdzie, w całej prawdzie jest oznaką pokory.

Oświecające działanie Ducha Świętego nieuchronnie prowadzi do większej pokory. Lecz Duch Święty czyni coś więcej niż tylko odsłania ci twój grzech. Gdy dajesz Mu wolność i pozwalasz, aby w tobie żył, stwarza On całkiem nowy klimat w twojej duszy. Atmosfera, jaka panuje między Ojcem i Synem i Duchem znaczy ich wzajemną relację, zaczyna wpływać też na ciebie.

Autentyczna pokora nie ma nic wspólnego ze słabością, podobnie jak prawdziwa łagodność jest czymś zupełnie innym niż potulność czy tchórzostwo. To, że Bóg jest dobry i delikatny, wynika właśnie z Jego mocy: ,, Twoja potęga jest podstawą sprawiedliwości, a w swej wszechwładzy wszystkich traktujesz łagodnie (…). Jesteś wszechwładny, a sądzisz łagodnie i kierujesz nami wyrozumiale, bo możesz uczynić wszystko, co zechcesz” ( Mdr 12,16.18).

Łagodność nie jest słabością, lecz zakłada dzielność i odwagę. Łagodni narażają się na wielkie ryzyko w tym świecie. Wynika z Ewangelii, że Pan nie maił co do tego żadnych złudzeń. ,, Idźcie posyłam was jak jagnięta między wilki” ( Łk 10,3). Co się stanie z jagniętami wśród wilków? Czy wilki rozszarpią jagnięta? A może prostoduszność i łagodność jagniąt ma taką moc, że stworzą rajski stan wzajemnego pokoju? Historie świętych wskazują, że taka możliwość istnieje. Nigdy z góry nie wiemy, która z możliwości się urzeczywistni. I stąd potrzeba odwagi i męstwa ze strony jagniąt, aby weszły miedzy wilki i pozostały wierne łagodności pomimo przemocy i tyranii świata. Obok wilków, które spotykamy w świecie, istnieją też wewnętrzne ich stada. Spotkanie z nimi wymaga łagodności i odważnej pokory!

O. Wilfrid Stinissen OCD ,, Młode wino. O owocach Ducha Świętego”