Dzień 4. Cierpliwość

 

Już z opowieści o stworzeniu wynika, że Bóg ma cierpliwość. Nie czyni wszystkiego naraz, lecz jedno po drugim. Ma zapewne plan, który, jak powie św. Paweł, był gotowy od samego początku (por. Ef 1,4), ale spełnienie tego planu zabiera nieskończenie dużo czasu. Bogu się nie spieszy. Z chwilą, kiedy Bóg zaczął stwarzać, stworzył też i czas. Wydaje się, że czas Mu się spodobał i nigdy Mu go dość. Stwarza go z wielką hojnością, szczodrze. ,,Tysiąc lat w twoich oczach jest jak wczorajszy dzień, który minął” (Ps 90,4). On z niego skrzętnie korzysta. Bóg ma czas, daje sobie czas i daje czas także nam. Chce, abyśmy wzrastali w Nim i nieustannie zyskiwali coraz więcej z Jego boskiego życia.

Jezus umie czekać na właściwy moment. Czy my tak potrafimy? Wielkie, szlachetne rzeczy rzadko dokonują się w jednej chwili. O kobiecie ciężarnej mówimy, że ,,oczekuje” dziecka. Bardzo by pragnęła zobaczyć i objąć swoje dziecko, ale musi poczekać, aż ono dojrzeje, by mogło opuścić jej łono. I dziecko się nie spieszy, lecz pozwala swojej matce czekać. Już sam początek życia jest szkołą oczekiwania. Jest wiele rzeczy, które możemy uczynić i zrobić, ale samemu życiu musimy pozwolić wzrastać i czekać na nie.

Cierpliwość będąca owocem Ducha uwalnia nas od skrajności. Duch jest mądry i zawsze tworzy harmonię. Zachęca leniwego i powściąga zarozumiałego. On każdego czyni wrażliwym na Boży rytm. Uczy nas mówić Bogu ,,tak”, zawsze na pierwszym miejscu stawiać Boże wezwania i czekać na nie.

o. Wilfrid Stinissen OCD ,, Młode wino. O owocach Ducha Świętego”