Dzień 2. Radość

 

Tym, co być może najbardziej znamionuje lub powinno znamionować chrześcijanina, jest radość. Chrześcijaństwo jest radosną nowiną. Radość wypływa z twojej najtajniejszej głębi, gdzie jesteś umiłowanym dzieckiem Boga, gdzie w Duchu świętym, wraz z Jezusem, mówisz: ,, Abba!” – Ukochany Ojcze! (Ga 4,6). Zbliżając się do Boga, otrzymujesz coś z Jego hojności. Tak oto chrześcijańska radość ma zupełnie inną szerokość, długość i wysokość i zupełnie inną głębię niż radość, o której zwykł mówić świat. Chrześcijańska radość nie jest przeciwieństwem cierpienia, ona niekoniecznie wyklucza smutek i ból. Serce chrześcijańskiej radości jest tak ogromne, że jest w nim też miejsce na ból. Ewangelia nie byłaby radosną nowiną, gdyby nie było w niej mocy pokonywania smutku i strapienia. Właśnie dlatego radości i pokoju Bożego nie da się doznawać zawsze. Dla kogoś, kto jest otwarty na Boga, rzeczywistość radości zawsze istnieje, ale nie zawsze jest doznawana. Wówczas radość przechodzi z tego, co subiektywne, na płaszczyznę obiektywną.

Pokój jest podstawą chrześcijańskiej radości, ale radość nie polega tylko na pokoju. Ona jest czymś więcej niż pokój. Największa radość zawsze jest owocem w pełni zaakceptowanego, przyjętego, zintegrowanego i ofiarowanego cierpienia. Rdzennie chrześcijańska radość jest radością dawania. Na pytanie: jak mogę się cieszyć? odpowiedź brzmi: Będąc darem. Chcesz mieć radość, raduj innych, raduj Boga! Jeżeli chcemy żyć w radości, nie ma chyba  lepszej drogi, jak nauczyć się dziękować ,,zawsze i wszędzie”. Dziękczynienie przydaje nowej energii i otwiera na przyszłość, którą Bóg sam dla ciebie przygotowuje, a która zaczyna się już dzisiaj, kiedy słyszysz Go, jak mówi: ,, Wejdź, aby radować się swoim Panem” ( Mt 25,21). Tak, dziękczynienie jest złocista bramą wiodącą do takiej radości.

o. Wilfrid Stinissen OCD ,, Młode wino. O owocach Ducha Świętego”