Widzę i czuję wielkie potrzeby Kościoła.

Bardzo pragnę, goręcej niż kiedykolwiek przedtem, by znalazło się jak najwięcej dusz, zwłaszcza między uczonymi, które by z zupełnym oderwaniem się od świata Bogu służyły i do niczego z tych rzeczy ziemskich się nie przywiązywały — wiem, że wszystko to marność. Widzę i czuję wielkie potrzeby Kościoła i tak mi one ciążą na sercu, że […]

Czytaj dalej →

Będziemy pracować dla Niego razem…

30 września jest dokładnie dniem odejścia św. Tereski w ramiona Ojca. W listach do swoich braci, żegna się z nimi i zapewnia,      że jest ich siostrą też w niebie: „Zostań z Bogiem, mój Bracie… Odległość nigdy nie rozdzieli naszych dusz, zaś śmierć zwiąże je jeszcze mocniej. Jeśli odejdę wkrótce do nieba, poproszę Jezusa, […]

Czytaj dalej →

Będę miłością…

Wszystko byłoby niczym, gdyby nie miłość. MIŁOŚĆ jest DROGĄ NAJDOSKONALSZĄ, która najpewniej prowadzi do Boga.(…)Nareszcie znalazłam odpoczynek… Zgłębiając tajemnice Mistycznego Ciała Kościoła, nie rozpoznawałam siebie w żadnym z jego członków, wymienionych przez św. Pawła; a raczej chciałam odnaleźć się we wszystkich… Miłość dała mi klucz do mego powołania. Zrozumiałam, że skoro Kościół jest ciałem złożonym z różnych członków, […]

Czytaj dalej →

Tylko dziś

Teresa podejmuje swoje życie tylko w tej obecnej chwili, bo tylko ta należy do niej: „Pracujmy wspólnie, aby zbawiać innych. A dysponujemy wyłącznie dniem tego życia, by ocalić i w ten sposób okazać Panu naszą miłość Po tym dniu nastąpi wieczność. (…) Jedno jest tylko do spełnienia w nocy tego życia, nocy, która trwa tylko […]

Czytaj dalej →

Mimo ubóstwa

Teresa podejmując różne wysiłki wie, że jest „słabą karmelitanką, wielce niedoskonałą, która pomimo swojego ubóstwa, pragnie pracować dla chwały dobrego Boga. Pisze też swojemu duchowemu bratu Maurycemu: Jedno mi sprawia przykrość: to, że nie znasz mnie takiej, jaką jestem (…). Wierz mi, dobry Bóg nie dał ci za siostrę nikogo wielkiego, lecz kogoś maleńkiego i […]

Czytaj dalej →

Kwiaty małych ofiar

Kiedy pewnego dnia, będąc już ciężko chorą, próbuje spacerować po ogrodzie  – tak jak przykazała jej pielęgniarka – ofiaruje ten wysiłek „za któregoś z misjonarzy. Myślę, że tam, daleko, jeden z nich jest być może wyczerpany nieustannym ruchem, więc aby ująć mu zmęczenia, ofiaruję Bogu moje własne.” Zabrała się więc do dzieła przemieniając najmniejsze swe […]

Czytaj dalej →

Proste środki

„A oto jak zjednoczyłam się duchowo z apostołami, których Jezus dał mi za braci: wszystko, co jest moje, jest również ich, czuję mocno, że dobry Bóg jest zbyt dobry, aby wydzielić jednemu to, drugiemu tamto, jest tak bogaty, że obdarza mnie bez miary wszystkim, o co Go proszę. (…) nie jestem w stanie, modląc się […]

Czytaj dalej →

Modlitwa

Teresa troszcząc się o swoich duchowych braci wybiera oręż, który rozpoznaje jako najskuteczniejszy – modlitwę i cierpienie. Jakże zatem potężna jest modlitwa! Rzekłbyś: królowa, mająca w każdej chwili dostęp do króla i mogąca otrzymać wszystko, a co poprosi. I jeszcze w innym miejscu: Wszechmocny dał im (Świętym) Samego Siebie i tylko Siebie, za dźwignię zaś […]

Czytaj dalej →

Mieć brata kapłana i misjonarza

Od dawna marzyłam o czymś, co wydawało mi się niemożliwe: o bracie kapłanie. Często sobie myślałam, że gdyby moi bracia nie odlecieli w dzieciństwie do Nieba, to miałabym szczęście ujrzeć ich kiedyś przystępujących do ołtarza (…) I oto Jezus nie tylko obdarzył mnie łaską, której pragnęłam, ale i połączył mnie więzami duszy z dwoma ze […]

Czytaj dalej →

Zuchwałe pragnienia

Dziś rozpoczynamy dziewięciodniową wędrówkę ze św. Teresą od Dzieciątka Jezus przed jej świętem. Jezus wlał w jej serce wielką troskę o zbawienie innych ludzi i pracy  nie tylko na ziemi, ale i w niebie, by On był kochany: W tym przecież celu wybrałam Karmel: nie mogąc być misjonarką w świecie, chciałam się stać nią przez […]

Czytaj dalej →