Bajki na dobranoc.

Ze św. Teresą od Jezusa spotkałam się już jako dziecko, a historia tego jest dość humorystyczna. Początkowo nie byłam wychowywana religijnie. Moja mama, zajęta pracą zawodową, gromadką dzieci i kończeniem studiów, nie zawsze uczęszczała chociażby na niedzielną Eucharystię. Pewnego dnia jednak, tak znudziły ją obowiązkowe na każdym kierunku studiów teksty Władimira Ilicza Lenina i Marksa, […]

Czytaj dalej →

To jest prawda!

Historia każdego człowieka, to opowieść życiem pisana i każdy z nas tę swoją opowieść codziennie pisze. Ludzkie historie są w jakiejś części księgami otwartymi, które sobie nawzajem czytamy. Niektórzy pozostawili swoją historię otwartą dla wszystkich pragnących zaczerpnąć z jej tajemnicy. Byłam świeżo po studiach i wtedy jeszcze nie wiedziałam, że Edyta Stein w swej długiej […]

Czytaj dalej →

Nasza Matka.

W 1562 roku św. Teresa dostępuje łaski przebicia serca, zranienia grotem Jego Miłości. To dotknięcie – według św. Jana od Krzyża – obdarowuje duszę charyzmatem duchowego ojcostwa czy macierzyństwa. “Mało dusz dochodzi do tego stanu; osiągają go te zwłaszcza, których moc i duch mają przejść w spuściźnie na ich dzieci. Bóg w pierwocinach ducha daje […]

Czytaj dalej →

Tęsknota za niebem.

Przez całe jej życie przelata się nić tęsknoty za niebem. Żyła w perspektywie powrotu do ojczyzny. Doświadczając trudu starości pisze do matki Agnieszki: Jestem często trochę melancholijna. To istota mojego charakter, wiesz o tym. Nie trzeba przywiązywać do tego wagi. Uważam wygnanie za bardzo długie. To przez moje lenistwo. Chciałabym odpocząć, cieszyć się dobrym Bogiem, […]

Czytaj dalej →

Uczepiając się ufności.

Moja dusza staje się prostsza dzięki mojej Teresie – jej świętość jest bliska i tak bardzo w moim zasięgu. Czasem słabła, ulegając smutkowi czy odrobinie goryczy, gdy w oficjalnych wypowiedziach odnośnie Teresy przemilczano jej imię, wymieniając pozostałe siostry Martin. Przechodziła te wszystkie małe i większe trudy uczepiając się ufności.   Zbliżając się już do progu […]

Czytaj dalej →

Gdy On się ukrywa…

Nie obce jej było poszukiwanie Jezusa wśród oschłości pustyni i mroku: Dużo cierpię wewnętrznie z powodu znużenia, zniechęcenia, ogromnej odrazy, a Jezus cały czas się ukrywa. (…) Nie wiem czy Go kocham i bardzo cierpię. Pragnę jednak i chcę tylko miłości, a potem w końcu umrzeć z miłości. Pisząc w liście do s. Marii: „Więc […]

Czytaj dalej →

Będę Miłością.

Postawy Teresy są dla Leonii natchnieniem dla praktykowania siostrzanej miłości. Prosi ją w modlitwie: Za wszelką cenę chcę być wobec moich sióstr łagodna, pokorna, uprzejma jak Ty, moje święte kochanie (…) Ty byłaś dla nich słonecznym promykiem, który otwierał wszystkie serca. Liczę w pełni na Ciebie, że pomożesz mi być dobrą, miłą i uległą wobec […]

Czytaj dalej →

Jak grosik.

Leonia naśladując Teresę, fundamentem swojej drogi i zmagań uczyniła pokorę, o którą też prosiła często recytując Litanię o pokorę. Po rekolekcjach zapisuje słowa, wkładając je w usta Jezusa: Dziecko, póki jest bardzo małe, nie ma wcale własnej woli, wszystko uważa za dobre, niczym się nie gorszy. Naśladuj je lub raczej wzoruj się na Mnie. Patrz […]

Czytaj dalej →

Ostatnie miejsce.

W młodości Leonia wyznała w jedynym z listów, co stanowi jej największą trudność – poczucie, że jest lękliwa i nędzna. Przez całe swoje życie będzie się zmagać z poczuciem niższości. Umniejsza swoją wartość. Samo otoczenie też zauważa, że nie ma urody swoich sióstr czy ich inteligencji i zdolności artystycznych. Pięknie jednak śpiewa i szyje. Wizerunek […]

Czytaj dalej →

Rzucam się na jej Małą drogę.

Leonia, mając pod ręką listy i pisma swojej siostry oraz utrzymując częstą korespondencję z pozostałymi w Karmelu siostrami – Agnieszką i Marią, uczyniła Teresę swoim Aniołem. Usiłuję ją naśladować, ale nieśmiało. Teraz rzucę się z rozpostartymi żaglami na najmilszą Małą drogę mojej niebiańskiej Siostrzyczki. Tak jak ona chcę zawsze trzymać za rękę Jezusa i pozwolić […]

Czytaj dalej →