8. Wybieram wszystko!

 

Wspominając mamę Zelię Celina napisała: Zawsze czynna, zawsze ofiarna, zawsze uśmiechnięta, Mama nigdy nie sprawiała wrażenia, że robi coś nadzwyczajnego, ale z niezwykłą prostotą, otwartością serca i pokorą trudziła się dla innych i zawsze żyła dla Dobrego Boga. Słuchając pochwał na jej temat i wspominając, co sama widziałam, często nachodziła mnie myśl, że nasza Teresa odziedziczyła te głębokie predyspozycje, które miały z niej uczynić apostołkę małej drogi. Przeżywane z hojną miłością życie Ludwika
i Zelii, uczyło też serce Teresy eucharystycznej hojności i całkowitości.

Jednego dnia Leonia, uważając, że wyrosła już lalek, przyszła do nas koszykiem pełnym sukienek
oraz ślicznych kawałków, na samym wierzchu zaś leżała lalka. – Proszę siostrzyczki, wybierajcie, powiedziała, to wszystko jest wasze. (…) Po chwili zastanowienia i ja wyciągnęłam rękę, mówiąc: Wybieram wszystko! I zabrałam koszyczek bez większych ceremonii. Ten drobny szczegół z dzieciństwa streszcza moje życie. (…) Zrozumiałam, że doskonałość ma wiele stopni i że każdy decyduje w sposób wolny, na ile odpowie na zaproszenia Naszego Pana. Może dla Niego uczynić mało lub dużo, mówiąc krótko: może przebierać pośród wyrzeczeń, których On od nas wymaga. Wówczas podobnie jak w dzieciństwie, wykrzyknęłam: Boże mój, wybieram wszystko. Nie chcę być świętą na pół, nie boję się dla ciebie cierpieć, jedyne czego się boję, to że zachowam swoją wolę. Więc mi ją zabierz, ponieważ „wybieram wszystko,” czego ty chcesz.

Święta Tereso od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza, módl się za nami
Święci Zelio i Ludwiku, módlcie się za nami