3. Jak niezwykły to dzień, Niedziela! To było święto Dobrego Boga, Święto odpoczynku.

 

Małżonkowie Martin, prowadząc swoje zakłady, mieli wiele pracy i mnóstwo zajęć. Niedziela pozostawała jednak dniem świętym. Dla całej rodziny bardzo ważny był niedzielny obiad i świąteczny wypoczynek. Mimo pozwolenia spowiednika Ludwik nigdy nie zdecydował się otworzyć sklepu w niedzielne przedpołudnie, jak czyniło to wielu innych właścicieli w mieście. Dziwili się oni, że mimo popularności sklepu Ludwika, a także zainteresowania wielu potencjalnych klientów, nie ulegał on presji. Tę decyzję pochwalała także jego żona Zelia, pisząc w liście do bratowej:

„Co do mnie będę bardziej uważna, by nic nie kupować w niedzielę. Nie jestem pod tym względem tak surowa jak Ty i mój mąż. (…) Bardzo często podziwiam Ludwika i mówię sobie: Oto człowiek, który nigdy nie próbował zrobić fortuny. Kiedy się urządzał, jego spowiednik pozwolił mu, żeby miał swoją biżuterię w niedzielę otwartą aż do południa. Nie chciał skorzystać z pozwolenia, pozbawiając się dobrym obrotów. A mimo to jest bogaty. Mogę przypisywać dobrobyt, którym się cieszy, tylko specjalnemu błogosławieństwu, co jest owocem jego wiernego przestrzegania niedzieli.”

Święta Tereso od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza, módl się za nami
Święci Zelio i Ludwiku, módlcie się za nami