Źródło pokoju i radości

Och, jam aż nadto szczęśliwa,

Bóg mi hojnie łask udziela,

Więc dusza ma nie ukrywa

Swojej radości, wesela!

Radość, to kochać cierpienia,

Uśmiecham się, choć ból rani,

Wdzięczna za me doświadczenia

I ciernie między kwiatami.

Gdy niebo skryła zasłona

Błękity w cień się spowiły,

Radość mam, żem poniżona,

Że mnie ciemności okryły.

Ach, mój Pokój, to jedynie

Pełnić, co chce Jezus drogi,

Wtedy moje życie płynie

W dzień, czy w noc, bez żadnej trwogi.

Mój Pokój, to być maleńką,

Bo gdy padam, gdy się chwieję,

Pan mnie dźwiga świętą ręką

Więc radością promienieję.

I zdwajam mych pieszczot dary,

Mówię, że dla Niego żyję,

Że miłuję Go bez miary,

Nawet gdy mi się ukryje!

Mój Pokój, gdy w utajeniu

Chowam me łzy przed siostrami,

Jakie rozkosze w cierpieniu,

Gdy je zarzucam kwiatami?

Abym Pana radowała,

Ból mój okryje milczenie,

W uśmiechu Jego jest cała

Radość, choć w sercu mym cienie.

Mój Pokój, to walczyć stale

Niecić w sercach żar miłości,

I każdą Panu dać chwilę,

Mówiąc ku Jego radości:

Braciszku Boski, dla Ciebie

Zniosę przeżycia najkrwawsze,

By radość ? ofiarę z siebie

Dać i weselić Cię zawsze!

Pragnę jeszcze żyć na ziemi,

Jeśliby Twa wola była,

Lub iść do nieba z świętymi,

Bylem Ci radość sprawiła.

Żyć będę, chociaż powieki

Zamknę, miłością strawiona.

Kochać Cię, Boże, przez wieki

To radość ma nieskończona!

 

21 stycznia 1897

 

Chcesz poznać inne wiersze Świętej? Kliknij


powrót

Ta strona korzysta z plików cookies.

Akceptuję Jeśli nie akceptujesz...