Z Bogiem rozmawiać - piąty dzień nowenny

Potężna jest moc modlitwy. ?Modlitwa sprawiedliwego   niebiosa   przebija?. Nie   są   to wyrazy  próżne.


Nic nie otrzymamy bez ucieczki do Boga i to do ostatniej chwili naszego ziemskiego życia.

 

Nie wesoło na świecie: tyle cierpienia, tyle zawieruchy i jaki zamęt ? potrzebna modlitwa.

Szukajmy więc, powtarzam to jeszcze raz, w modlitwie tego,  co uważamy za niemożliwe dla naszych sił i trwajmy w duchu wiary.

 

Wobec: smutków, cierpień i ucisków musimy wołać: Naucz nas, Panie, modlić się - oby miłosierny Bóg  raczył nasze biedne serce do wołania usposobić i wołanie wysłuchać.

 

Rozmawiać   z   Jezusem   i  Maryją,  jakbyś zawsze Ich miała nie tylko przed oczyma Twojej duszy, ale jakby wyraźnie przed Tobą, czy przy Tobie  byli.  

Radzę Ci w ciągu dnia odmawiać króciutką modlitewkę:   ?Jezu   cichy   i   pokornego   serca, uczyń serce moje według Serca Twego?.

 

Przede wszystkim starać się o ustawiczne obcowanie z Bogiem, to najbardziej ułatwia zgadzanie się z wolą Bożą i następuje równowaga i panowanie nad sobą? ta najtrudniejsza do nabycia  cnota.  
Trzeba oddania się Bogu w modlitwie częstej, a nawet ustawicznej, a burze przeminą i żadnej szkody w duszy nie zostawią.  

Proszę wyryć w swym sercu tę prawdę, że cała siła naszej duszy jest w ?życiu z wiary?, nie w życiu z uczucia, będziesz wówczas stała na niewzruszonej opoce, nie zważając na wszelkie zawieje, wichry, a przede wszystkim na same lekkie zefiry, gdyż zwyczajnie tylko nimi Bóg nas   doświadcza,   a   my  to przyjmujemy  jako burzliwe    nawałnice.    Kiedy przystępujesz   do Komunii św. o tę łaskę przede wszystkim błagaj.


powrót

Ta strona korzysta z plików cookies.

Akceptuję Jeśli nie akceptujesz...