Odnaleźć Ojca - dzień ósmy

Ojcze nasz, któryś jest w niebie. O Panie, jakże jasno w tych słowach okazujesz się Ojcem takiego Syna, a Syn Twój jak godnym okazuje się Synem takiego Ojca!

 

O, Synu Boży, Panie mój! Jakim sposobem zaraz za pierwszym słowem tyle nam dajesz? Jakim sposobem do tego stopnia się poniżasz, byś łączył się z nami w tym, o co za nami prosisz i nie wzdrygasz się być bratem takich jak my niskich, mizernych stworzeń? Jakim tytułem dajesz nam wszystko w Jego imię, cokolwiek tylko dać możesz, gdyż chcesz, by nas uważał za swoje dzieci? Przecież Twoje Słowo nie może zawieźć. Zobowiązujesz Nim Ojca, by je spełnił, co dla Niego, istotnie, niemałym jest ciężarem, bo musi nas cierpliwie znosić, choć ciężko Go obrażamy, musi przebaczyć, ile razy nawracamy się do Niego, jak ten syn marnotrawny. Jako Ojciec, potrzeba, by nas pocieszał w naszych strapieniach i to taką pociechą, jaką tylko On pocieszyć może. Taki Ojciec, który z natury swojej musi być lepszy od wszystkich ojców na świecie, bo wszystko co w Nim jest, musi być najwyższym i doskonałym dobrem.

O jak dobrego Ojca daje wam dobry Pan Jezus! (?) Starajcie się być takie, córki moje, abyście zasłużyły cieszyć się Jego słodyczą i z ufnością mogły się rzucić w Jego objęcia. Wiecie już, że On nie może was odrzucić. Sam się do tego zobowiązał.

Jakkolwiek byście miały umysł roztargniony, gdy tylko stawicie się myślą między takim Synem i takim Ojcem, z konieczności znajdziecie tam i Ducha Świętego. On będzie działał w waszej woli i serce wam zagrzeje, i umysł tak ustali, że jeśli nie wzgląd na własną korzyść, to siła Jego miłości przywiąże was do Niego.

 

Fragmenty DD 27


powrót

Ta strona korzysta z plików cookies.

Akceptuję Jeśli nie akceptujesz...