Uroczystość św. Teresy od Jezusa

Kto prawdziwie miłuje Boga, ten wszystko miłuje cokolwiek jest dobrego, i cokolwiek jest dobrego pragnie, i cokolwiek jest dobrego popiera, i cokolwiek jest dobrego pochwala, i z każdym dobrem się łączy, i wszędzie gotów go bronić, i wszelką cnotę sercem obejmuje, i niczego nie kocha jeno prawdę i co jest godnym kochania.

 

Czy sądzicie, by ten, kto prawdziwie miłuje Boga, mógł jeszcze kochać się w marnościach ziemskich? Nie może, nie potrafi już przywiązywać się do bogactw ani do uciech, ani do czci tego świata, ani wdawać się w spory, ani dopuścić do siebie jakie uczucie zazdrości. A wszystko to dlatego, że niczego nie ma już na myśli innego, jeno upodobanie Tego, którego miłuje. Umiera z pragnienia posiadania miłości Jego; życie swoje ochotnie gotów oddać w ofierze, jeśliby przez to mógł stać się przyjemniejszy w oczach Jego.

 

Czy taka miłość może się ukryć? To niepodobna! Zobaczcie takiego Pawła świętego, taką świętą Magdalenę! Pierwszy w trzy dni po nawróceniu uczuł w sobie ranę przyciskającej go miłości, druga od pierwszego dnia. I jakże nam ta różnica dobrze maluje różny sposób działania miłości! Bo miłość ma swoje stopnie wyższe i niższe, i z jaką siłą pała wewnątrz, z takąż oznajmia siebie na zewnątrz. Jeśli jest wielka, wielkie będą jej objawy, jeśli mała, małe. Ale czy będzie mniejsza lub większa ta miłość Boża, zawsze się ją pozna.


powrót

Ta strona korzysta z plików cookies.

Akceptuję Jeśli nie akceptujesz...