Święta Matka 7

 

O, Panie mój, jak wyraźnie ukazuje się, że jesteś przepotężny! Nie potrzeba niczego więcej, jak tylko prawdziwie umiłować Ciebie i prawdziwie pozostawić wszystko ze względu na Ciebie, abyś Ty, Panie mój, uczynił wszystko łatwym. Dobrze pasuje tutaj stwierdzenie, że pozorny jest trud zawarty w Twoim prawie. Albowiem ja go w nim nie dostrzegam, Panie mój, ani nie wiem, czemuż wąską nazywają tę drogę, która prowadzi do Ciebie.

 

Ja widzę, że jest to droga królewska, a nie jakaś tam ścieżka. Jest to droga, która tego, kto naprawdę na nią wkroczy, prowadzi znacznie bezpieczniej. Bardzo daleko od niej znajdują się przełęcze i skały, przez które się upada, gdyż kroczący nią oddalają się od takich sytuacji.

 

Ten, kto naprawdę miłuje Ciebie, Dobro moje, bezpiecznie podąża drogą szeroką i królewską. Przepaść jest daleko. Zaledwie lekko się potknie, a Ty, Panie, podajesz mu rękę. Jeśli darzy miłością Ciebie, a nie rzeczy tego świata, to do zagubienia się nie wystarczy tu jeden upadek, ani nawet wiele. Kroczy bowiem doliną pokory.

 

Pan niechaj da nam zrozumieć, jak złudne jest bezpieczeństwo wśród tak oczywistych zagrożeń, jakie istnieją w bezmyślnym podążaniu za innymi, i że prawdziwe bezpieczeństwo polega na tym, aby starać się podażać coraz dalej naprzód na drodze Bożej. Oczy niech będą utkwione w Nim, i niechaj się nie boją, że zajdzie to Słońce Sprawiedliwości, ani że On nas opuści...

 

(św. Teresa od Jezusa "Księga życia")


powrót

Ta strona korzysta z plików cookies.

Akceptuję Jeśli nie akceptujesz...