Przygotowanie

 

ter

 

 

O nieskończona dobroci mojego Boga! Chciałabym cała zatopić się w miłowaniu Ciebie!

 

Kto nie rozpoczął modlitwy, na miłość Pana błagam go, niechaj nie pozbawia się takiego dobra. Nie ma się tu czego obawiać, a jedynie pragnąć... Modlitwa jest niczym innym, jak nawiązywaniem przyjaźni, sam na sam z Tym, o którym wiemy, że nas miłuje.

 

Modlitwa jest bramą dla tych tak wielkich darów, które Pan mi uczynił. Gdy jednak brama ta jest zamknięta, nie wiem jak miałby je sprawić. Albowiem choćby chciał wejść, aby gościć się z duszą i ugościć ją, nie ma którędy, gdyż pragnie jej czystej i samotnej, i z pragnieniem przyjęcia ich. Jeśli stawiamy Mu wiele przeszkód i nie przykładamy się w niczym, aby je usunąć, jak On ma do nas przyjść?

 

Jak ważnym jest zrozumienie tej wojny, jaką demon toczy z duszą, aby ją zdobyć, oraz artyzmu i miłosierdzia, z jakimi Pan zabiega o zwrócenie jej do Siebie!

 

Wydaje mi się, że moja dusza zyskała ogromne siły od boskiego Majestatu, i że musiał usłyszeć moje błagania i ulitować się z powodu tylu łez. Zaczęło wzrastać we mnie zamiłowanie do przebywania z Nim przez dłuższy czas. Dobrze rozumiałam, że Go miłuję, ale nie rozumiałam, na czym tak naprawdę polega miłowanie Boga... Ponieważ Jego Majestat nie oczekiwał niczego innego, jak tylko całkowitego złożenia ufności w Nim, zaczęły nasilać się we mnie dary duchowe...

 

 

(św. Teresa od Jezusa "Księga Życia")

 

 


powrót

Ta strona korzysta z plików cookies.

Akceptuję Jeśli nie akceptujesz...