Poezja sióstr

s. Joanna od Niepokalanej

Maryjo,

zapatrzona w Radość Boga.

 

Zadowolona z tego,

co przynosi dzień,

pokorna,

odnajdująca ślady Ojca

we wszystkim.

 

Tak uboga i mała,

że nie przestajesz się dziwić,

jak Pan uczynił Cię Matką Życia.

 

Zaszczep w nas na nowo nieśmiertelność,

która jest zwróceniem

ku Temu, Który Kocha.

 

***

 

Daj mi łagodność i czułość

do siebie samej

wówczas wylewać się będzie na innych

z serca które pozwoliło

na wzruszenie

własną małością

ukrytą w Twoich dłoniach.

 

 

***

 

Duchu

Jesteś Lekarstwem na smutek duszy,

Pigułką uzdrawiającą,

do zażywania, profilaktycznie, każdego dnia.

 

Wyjątkowy skład ?

zapewniający cud ?

to pojednanie i przebaczenie.

 

Ich działanie odnawia relacje:

do Boga i świata,

do braci i siebie samego.

 

Skutkiem niepożądanym

może być cierpienie,

 

szybko zapomniane

gdy wraca radość.


***

Otwarte oczy

widzą Miłość Boga

Który szalejąc za tobą

oddał Siebie do końca

 

Demony uciekają widząc jak On cię miłuje

chyba że zaprosisz je sam

kontemplując własną nędzę

 

***

 

Wydobądź mnie

z dołu zagłady

Otchłań mojego grzechu

Zionie

śmiercią, goryczą, pustką, samotnością


Zstąp!


Zstępujesz

i jesteś tak blisko

że już nie można odróżnić mnie od Ciebie

 

Moja ciemność

jest Twoją

a promień Twego światła

przedzierający się przez mrok

staje się moim

 

Widzę!

 

Jesteś Słońcem

Które wschodząc

daje wzrost temu

co obumarło w ziemi

by ze śmierci znów

zrodziło się życie

 

***

 

Do Świętego Józefa

 

Józefie szukający

tak bliski każdemu

kto nie wie jak ma iść

 

znasz smak trudu

podjętego by odkryć zamysł Najwyższego

ciemności paradoksów

historii która biegnie nieznajomym torem

 

milcząco towarzyszysz moim wyborom

a może jednak mówisz?

"weź Maryję za rękę"

a życie wypełni Jezus

 

***

 

Dziewico

z Sercem otwartym,

gotowym udzielać

swej ufności.

 

Czekasz na człowieka,

by odważył się na spotkanie

w bliskości, która leczy rany.

 

I ponad

paciorki szeptane, klepane, powtarzane

ku Najświętszej Panience,

spotkał oczy Matki

wpatrzone i czekające,

i usłyszał zaproszenie do przyjaźni,

która nadaje smak codzienności

i jarzmo czyni lekkim.

 

***

 

Maryjo

najmniejsza Dziewico

brzemienna w Słowo

spraw by

Narodziło się

we mnie

 

Rozrywając pęta

niewoli

która zawsze jest

Brakiem Miłości

 

wtedy

Zbawienie

stanie się udziałem

naszego domu

 

***

 

Opromieniona

spośród wielu

kroczących w mroku i ciemnościach

 

Światłem

Którym jest

Twoja Obecność

 

Pragnę jedynie

powstać

i świecić Tobą Samym

 

***

 

Dawca Nadziei

 

Pajęczyna

subtelnie utkana

zdobi kosodrzewinę

 

Złapała krople deszczu

i nagina się pod ich ciężarem

nie chcąc ich utracić

zatrzymuje na sobie

niczym korale z kryształu

 

Czyż nie tak właśnie

z nici kolejnych wydarzeń

tkasz nasze życie?

 

Misteryjnie połączone

zalewasz strumieniem NADZIEI

 

Czyż nie Nadzieja

czyni nas bogatymi?

 

***

 

POKORA

 

Właściwie chodzi tylko o to

by w sobie zrobić miejsce dla Niego

i odnaleźć smak życia

w całkowitym zawierzeniu


 

 

s. Katarzyna od Jezusa

 

 

przyjmij mnie

w zagłębienie Twojej dłoni

 

przyjmij mnie

w zagłębienie miękkie

nieoskarżające

bym mogła ukryć

w Twojej miłości

swoją ułomność

 

przyjmij mnie

w zagłębienie Twojej dłoni

jak przyjmuje się

niemowlę

 

pozwól

że wtulę się

w Twoje spojrzenie

i dobre myśli

jakie nieustannie snujesz

po linii nieba

Ojcze

 

***

 

czy jesteś przy mnie

kiedy ja nie jestem

przy Tobie

 

kiedy przestaję trwać

i widzę

że szukam Cię

dla pocieszenia

 

dla pocieszenia

bo inaczej

tak trudno

wejść w spotkanie

 

Twoja łódź przepływa

 

zabierz mnie

bym dotarła

do brzegu

 

uratuj mnie

w mojej słabości

 

***

 

oczekiwania

ścierane jak morski piasek

według zamierzonego planu

 

wydarzenie po wydarzeniu

marzenie po marzeniu

wyobrażenie po wyobrażeniu

poddane konfrontacji z prawdą

 

żywioł realizmu

i wcielającej się wiary

 

oczekiwania

nadmiernie rozczarowujące

ścierane masą wody

aż zmienią się w wilgotne dno

dla Twoich śladów

 

***


wzniosłeś nade mną

tęczę

 

tęczę na ciemnym niebie

 

i w umieraniu ukryłeś obietnicę -

córko czy wcielisz się

w obumierające ziarno?

 

obyś mnie rozpoznał

gdy stanę przed Tobą

 

***

 

szukam

mojego wnętrza

 

dla kogo stworzyłeś

tę przestrzeń we mnie

utkaną z nieskończoności

 

gdzie oddycham powietrzem

z Twojego tchnienia

 

gdzie wchodzę i wracam

do mojego domu

 

tutaj spotykam siebie

choć wciąż nie mogę poznać

 

chcę rozpoznać rysy

mej prawdziwe istoty

i odkrywam

że nie należę do siebie

 

nie mogę istnieć inaczej

jak tylko w Tobie

 

 

***


kim jestem

by w Twoich oczach

istnieć

 

łaska

jak opadające

krople deszczu

obmywa mnie

 

łagodzi

każdy gniew

 

obmywa jak woda

z najwyższych niebios

spływająca

 

jestem

ogarniana

niedostrzegalnie

lecz pewnie

 

kim jestem

Wiecznie Istniejący

że mnie wybierasz

 

***

 

płynie przeze mnie

strumień pocieszenia

 

po długiej wędrówce

jakbym do przystani

dotarła

 

przeniesiona

w stan szczęścia

niezauważalnym ruchem

Twej woli

 

zatrzymana przy Tobie

ukrytą siłą

Twojego postanowienia

 

znalazłam się

na nowo

zwrócona ku Tobie

 

i wszystko jest

pocieszeniem

udzielanym darmo

i obficie

 

bez światła

bez łez

bez nagłego przełomu

 

spokojnie

nawilżasz ziemię

na dalszą wędrówkę

 

przyszedłeś

bym dalej

mogła Cię szukać

 

***

 

dojrzewam

do bycia dzieckiem

 

w cieniu Twych skrzydeł

w cieniu Twoich ust

w cieniu Twojego głosu

 

do słodkiej

zależności

wobec Twojego

zamysłu

 

oddania siebie

i odpoczynku

 

w cieniu Twych ramion

gdy stajesz się

mym schronieniem

 

***

 

Synu Adama

w szacie jaśniejszej

niż światło

 

kiedy muszę umierać

wiem, że nie jesteś

śmiercią

wiem, że jesteś

Życiem

 

 

Ta strona korzysta z plików cookies.

Akceptuję Jeśli nie akceptujesz...