Nowenna do Teresy od Dzieciątka Jezus (4)

Bracie mój, wraz ze mną możesz wysławiać miłosierdzie Pańskie! Jaśnieje ono w Tobie w całym swoim blasku... Miłujesz świętego Augustyna, świętą Magdalenę, te dusze, którym wiele grzechów zostało odpuszczonych, gdyż bardzo miłowały. Ja również je kocham, miłuję ich skruchę i zwłaszcza... ich miłosną śmiałość! Gdy widzę Magdalenę wkraczającą na salę wypełnioną biesiadnikami, żeby łzami swymi oblewać nogi uwielbianego Mistrza, którego dotyka po raz pierwszy, czuję, że serce jej zrozumiało przepastne głębiny miłości i miłosierdzia Serca Jezusowego. A jakkolwiek wielką jest grzesznicą, to Serce miłościwe, nie tylko gotowe jest przebaczyć jej, ale chce jeszcze obdarzyć ją dobrodziejstwami poufnego zjednoczenia z sobą, wznieść ją na najwyższe szczyty kontemplacji.

 

Ach! Braciszku mój drogi, przyznam się, że miłość Serca Jezusowego - gdy dane mi było ją zrozumieć - wygnała z mego serca wszelki lęk! Wspomnienie moich przewinień upokarza mnie, skłania mnie do tego, by nie opierać się nigdy na własnych siłach, które są jedynie słabością; ale to wspomnienie mówi mi bardziej jeszcze o miłosierdziu i miłości. Jak byłoby możliwe, gdy się rzuca swoje winy z ufnością dziecięcą w gorejące ognisko miłości, żeby nie spłonęły w nim bezpowrotnie...

 

Wiem, że byli świeci, którzy spędzili życie, praktykując wprost zdumiewające umartwienia, by odpokutować za swoje grzechy; ale jednak "w domu Ojca mego jest mieszkań wiele". Jezus tak powiedział, postępuję zatem drogą wykreśloną mi przez Niego. Staram się w niczym nie zajmować sobą, a to, co Jezus raczy zdziałać w mojej duszy, oddaję Mu.


powrót

Ta strona korzysta z plików cookies.

Akceptuję Jeśli nie akceptujesz...