Nowenna do Teresy od Dzieciątka Jezus (1)

J. M. J. T.

 

Jezus +

 

[...] Zapewniam Cię, że Pan Bóg jest daleko lepszy niż sądzisz. Zadowala się jednym spojrzeniem, jednym westchnieniem miłości... Co do mnie, to uważam, że praktyka doskonałości jest bardzo łatwa; zrozumiałam, że należy tylko chwycić Jezusa za serce... Przypatrz się małemu dziecku, które rozgniewało matkę, bo złościło się albo było nieposłuszne; jeżeli teraz stanie w kącie z miną nadąsaną albo też zacznie krzyczeć z obawy przed karą, to mama z pewnością nie przebaczy mu popełnionej winy. Jeżeli się jednak zbliży do niej z uśmiechem, wyciągnie rączki i powie: "Pocałuj mnie, już więcej tego nie zrobię", czyż matka miałaby nie przytulić go do serca, zapominając o jego dziecinnym wybryku?... Wprawdzie wie ona dobrze, że przy najbliższej sposobności drogie maleństwo znowu zawini, ale mimo to, jeżeli ponownie odwoła się do jej serca, nie będzie nigdy ukarane...

 

W czasach prawa bojaźni, przed przyjściem Pana naszego Jezusa Chrystusa, już prorok Izajasz mówił, przemawiając w imieniu Króla niebios: "Czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu?... A choćby ona zapomniała, Ja nie zapomnę o tobie". Jakaż zachwycająca obietnica!

 

Pytasz o moje zdrowie. Otóż, najdroższa Siostrzyczko, nie kaszlę już wcale. (Teresa umarła w 1897 r. na gruźlicę.) Czy jesteś zadowolona? Ale to nie przeszkodzi bynajmniej dobremu Bogu zabrać mnie, gdy tylko zechce. Skoro staram się ze wszystkich sił, aby pozostać maleńkim dzieckiem, nie potrzebuję robić żadnych przygotowań. Jezus sam musi ponieść wszystkie koszta podróży i cenę wstępu do Nieba.

 

z listu do Leonii (191) 12 lipca 1896


powrót

Ta strona korzysta z plików cookies.

Akceptuję Jeśli nie akceptujesz...