Nowenna do św. Teresy z Avila

 

Takie niezrozumienie rzeczy rzadziej się zdarza u mężów uczonych, chociaż i między nimi napotkałam niektórych, którzy podobnemu błędowi podlegali. Ale nam niewiastom łatwiej weń popaść i pilniejszej nam przeciw takim błędnym pojęciom potrzeba przestrogi. Nie mówię, by nie było to łaską od Pana, jeśli kto może zagłębiać się w ustawicznym rozważaniu cudownych spraw Jego, a zatem dobrze robi, kto o tę łaskę się stara; ale należy pamiętać, że nie wszystkie wyobraźnie zdolne są z natury swojej ciągle rozmyślać, gdy przeciwnie, wszystkie dusze zdolne są kochać. To tylko chciałabym tutaj jak najmocniej zaznaczyć, że dusza nie jest samą wyobraźnią tylko, i nie od tej ostatniej wola powinna przyjmować rozkazy, co byłoby wielkim dla niej nieszczęściem, jak się o tym wyżej mówiło; że zatem postęp duszy nie na tym polega, aby dużo rozmyślała, jeno na tym, by dużo miłowała.

 

Jaką drogą, pytacie, nabywa się tej miłości? - Droga do miłości jest ta, gdy dusza ma mocną i stanowczą wolę dla miłości Boga pracować i cierpieć, a skoro nadarzy się sposobność, to postanowienie swoje czynem wypełnia. Prawda, że do tego postanowienia przychodzi dusza przez rozmyślanie o tym, co jesteśmy winne Bogu, i kto On, a kto my. Takie rozmyślanie wielką ma zasługę, a dla początkujących bardzo jest odpowiednie. Ale to się ma rozumieć o tyle, o ile rozmyślaniu nie staje w drodze obowiązek posłuszeństwa albo pożytek drugich, to jest obowiązek miłości bliźniego. W takim razie bowiem, gdy się nastręcza który z tych dwu obowiązków, potrzeba go spełnić bez odkładania, opuszczając to, co najgoręcej pragnęłybyśmy, jak nam się zdaje, poświęcić Bogu, to jest te najpożądańsze chwile samotnego o Nim rozmyślania i używania tych słodkich pociech, którymi On nas darzy. Zrzekając się tych słodkości dla spełnienia którego z tych obowiązków, prawdziwie dajemy je Panu w ofierze i dla Niego pracujemy, jako On sam to boskimi usty swymi oznajmił, mówiąc nam: "Co uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, Mnieście uczynili". To mówi o uczynkach miłości bliźniego; a co się tyczy posłuszeństwa, zapewne On nie chce, by kto szczerze Go kocha, szedł inną drogą, niż tą, którą On sam tak bardzo ukochał "stawszy się posłusznym aż do śmierci".

 


powrót

Ta strona korzysta z plików cookies.

Akceptuję Jeśli nie akceptujesz...