Naprzód, zawsze naprzód - dziewiąty dzień nowenny

Powinienem, o mój Jezu, nie gdzie indziej szukać mojej radości i szczęścia, jak tylko w Tobie, ale, niestety,  odsuwam od siebie cierpienia. Mówię Ci, że Cię kocham i zdaje mi się, że nie kłamię, ale czyż nie zapomniałem, że chcąc posiąść Twą świętą miłość, trzeba iść drogą, którąś Ty kroczył? Czyż
mogę Cię znaleźć gdziekolwiek indziej, jak tylko na drodze krzyża? Przybądź mi z pomocą, o Jezu, wesprzyj słabość moją, prowadź mnie Sam do Boskiego Serca  Swego,  cierpiącego  dla  zbawienia świata. Zabierz mi wszystko prócz siebie i, jeżeli mam żyć jeszcze, niech żyję już tylko dla Ciebie, pracując dla Twej chwały.

 

We wszystkich zdarzeniach powinniśmy widzieć rękę Boga, który nas prowadzi.



W chwilach modlitwy i cierpienia pamiętajmy, że poświęciliśmy Bogu swoje życie.


Naprzód, zawsze naprzód, złączeni z Bogiem, w którym możemy wszystko!


Konieczna nam jest pamięć na obecność Boża ona nas łączy z Bogiem i umacnia nas przeciwku
nieprzyjacielowi naszego zbawienia, lecz aby ją zdobyć, trzeba pracować bez wytchnienia, nie zrażając się ani niepokojąc żadną trudnością.


Jezus przychodzi z pomocą duszom mającym dobrą wolę .

Bóg nie wymaga od nas męczeństwa, lecz po-winniśmy być gotowi je znieść, gdyby taka była Jego wola. Ażeby zasłużyć na tę łaskę, musimy być przywyczajeni nie cofać się przed żadną trudnością.


powrót

Ta strona korzysta z plików cookies.

Akceptuję Jeśli nie akceptujesz...