Telegraficzny skrót wydarzeń...

Kochani nasi Przyjaciele i Dobroczyńcy!


Minęło już sporo czasu od naszego ostatniego listu do Was. Chcemy podzielić się z Wami naszymi radościami, a nade wszystko wyrazić Wam naszą ogromną wdzięczność! Doświadczyłyśmy wiele Waszej życzliwości i ofiarności. Z Waszą pomocą udało się nam zakupić maszynę hafciarską i dzięki niej możemy realizować zamówienia nie tylko na proste ornaty i stuły, ale na bardziej skomplikowane, z większą ilością ornamentów oraz na sztandary. Dziękujemy Wam bardzo!


Dzięki temu finansowemu wsparciu udało się nam również odnowić wszystkie kraty okienne, których było aż 64, poza tym zostały pomalowane i zakonserwowane wszystkie okna, których niemało jest w naszym klasztorze, bo aż 180! W ostatnim czasie przeprowadziłyśmy również modernizację urzędu zarobkowego - tworząc nową pracownię. A ponieważ Pan nie skąpi nam tego roku w liczne powołania ( o czym w dalszej części naszej "relacji") czekają nas kolejne remonty. Aby móc wiernie realizować nasze powołanie w samotności i milczeniu mamy pojedyncze cele i dbamy o to, by każda miała również odosobnione miejsce pracy. Wraz z przybywającymi młodymi Siostrami musimy więc poczynić nieco przemeblowań i prac remontowych.


Cieszymy się również, z tego, że udało nam się zabezpieczyć okna w kaplicy zewnętrznej i w chórze zakonnym. Okazało się to bezwzględnie konieczne, gdy pewnego wieczoru z wielkim hukiem wypadło okno w kaplicy, a kilka dni później podobne zdarzenie miało miejsce w naszym chórze zakonnym. Dzięki czuwającej nad nami Opatrzności nikogo nie było w pobliżu i nie zdarzył się żaden wypadek, ale było to niebezpieczne. Okna w tych dwóch miejscach są bardzo duże i otwierane elektrycznie, a teraz dzięki Bogu już całkowicie bezpieczne.Raz jeszcze dziękujemy Wam za pomoc!


A teraz jeszcze kilka słów, co u nas słychać. Po Uroczystym Świętowaniu Wielkiej Nocy, wraz z całym Polskim Narodem przeżywałyśmy tragedię, która wydarzyła się pod Smoleńskiem 10 kwietnia. Oglądałyśmy transmitowane obrzędy pogrzebowe jednocząc się w modlitwie za zmarłych oraz za naszą Ojczyznę i tych, którzy pozostali i będą w niej rządzić.


W samą Uroczystość Świętego Wojciecha Patrona Polski przyjechał do nas z Rzymu Definitor Generalny o. Albert Wach. Towarzyszył mu o. Marek Kempiński. Nasze spotkanie odbyło się w ramach przygotowań do Wizytacji Generalskiej. W takich wypadkach Ojcowie mogli i weszli do naszej klauzury, a rozmowa z całą wspólnotą przebiegła na sali rekreacyjnej w serdecznej i miłej atmosferze siostrzano - braterskiej. Ojciec Albert opowiedział nam o sytuacji Zakonu na świecie i prosił, byśmy podzieliły się własnymi spostrzeżeniami odnośnie naszego charyzmatu i jego realizacji we współczesnym świecie.


Tegoroczny Dzień Papieski z powodu tragedii samolotu prezydenckiego, został przez Episkopat Polski przeniesiony na niedzielę Dobrego Pasterza. Chciałyśmy jak najwięcej czasu poświęcić zgłębieniu myśli i słów naszego Wielkiego Świętego Rodaka. Grupa Sióstr przygotowała wieczorek poświęcony Jego osobie i Jego duchowemu przesłaniu. Teksty w połączeniu z grą naszych najmłodszych, śpiewem i muzyką oraz odpowiednią dekoracją - na długo pozostały nam w pamięci.


1 maja - wspomnienie naszego umiłowanego Świętego - Józefa Rzemieślnika - nie mogłyśmy uczcić lepiej, jak rozmową i wspólnotową pracą w ogrodzie. Pogoda nam sprzyjała więc prócz pielenia w naszym gaju, modlitwa i obiad również odbyły się na świeżym powietrzu. Zmęczone, ale szczęśliwe wcinałyśmy z radością usmażoną jajecznicę, która na przy słonecznej pogodzie smakowała podwójnie i z podwójną szybkością znikała nam z talerzy.


Tydzień modlitw o powołania z Bożej Dobroci przyniósł nam niespodziewanie długo oczekiwane i wymadlane nowe powołania do naszego domu w niespodziewanej ilości! Boża Hojność okazała się bez miary! Nowicjat poszerzył więc swoje grono i oprócz s. Anny  - nowicjuszki i dwóch postulantek: Marysi i Lucyny zgłosiły się na trzymiesięczny próbny aspirat i jak dotąd widać, chcą z całym przekonaniem zasilić naszą wspólnotę: Jola i Ola z Olsztyna, Paulina z Gniezna i Alicja z Legnicy. Są naszą radością!


Cała wiosna tego roku była urocza i barwna, a nasz ogród tonął w kwiatach. Wiele z nas bardzo je lubi (zresztą mamy wśród siebie dwie siostry - biologów) a poza tym, jesteśmy przekonane, że gdy ogród jest piękny, to i dusza się rozwesela. A gdyby nawet znalazła się w smutku to trudniej o strapienie, gdy można podziwiać piękno stworzonego świata... Wszystko zaczęło się niepozornie: od tego, że trochę przez pomyłkę posiałyśmy 500 astrów, które mnożą się teraz w niezliczone i kolorowe bukiety, a gdyby tego było mało jedna z sióstr wynalazła w internecie hurtownię cebulek kwiatowych - największą w Polsce. Okazało sie, że właściciel pan Bogdan Królik niezmiernie jest nam życzliwy i ponieważ mieszka niedaleko od Gniezna zaprosił nas do siebie i chętnie podzielił się z nami cebulkami mieczyków, begonii i innych kwiatów. Dar przerósł nasze oczekiwania i wracając do domu zastanawiałyśmy się, czy pola nam starczy na ich zasadzenie. Warto jednak było się trudzić gdyż nie tylko na wiosnę, ale latem i jeszcze teraz w ogrodzie było i jest kolorowo - jak nigdy, a bukiety w kaplicy przyciągają oko swym przepychem ? mamy nadzieję, ze nie tylko nasze, ale i to Boże, dla Którego wszystko!


Prócz kwiatów wiele radości i "słodkich owoców" dostarczyła nam tego roku nowo otwarta szklarnia, w której pod bacznym okiem s. Teresy wzrastały sałata, szczypior, pietruszka, bazylia, aż w końcu papryka i pomidory - całkiem smaczne i pokaźne.


W sam Dzień Matki swoją Mszę Prymicyjną odprawili u nas nowo wyświęceni kapłani z naszego Gnieźnieńskiego Arcybiskupiego Seminarium. Jakby łask płynących z Błogosławieństwa i Odpustu Zupełnego było mało - każda z nas otrzymała w darze różę. Niezmiernie miły gest, którym noeprezbiterzy chcieli podziękować nam za modlitwę, ale również ukazać nam, że bardzo szczególną wartość w ich oczach ma macierzyństwo duchowe, które jest naszym powołaniem. Wzruszyli nas.


6 czerwca wraz z całym Kościołem łączyłyśmy się w radości i uwielbieniu Boga za beatyfikację Ks. Jerzego Popiełuszki. Dzięki telewizji Trwam mogłyśmy śledzić całą Msze Świętą i łączyć się duchowo z wiernymi zebranymi w Warszawie. Już wcześniej w ramach przygotowań do tego święta obejrzałyśmy z wielkim przeżyciem nowo nakręcony film o Ks. Jerzym.


Okres letni sprzyjał też różnym szczególnym odwiedzinom, w których nasi Goście karmili nas Słowem i dzięki, którym mogłyśmy prawie przez kilka miesięcy przeżywać swoiste wspólnotowe rekolekcje. Jak to bywa - zaczęło się od niespodzianki. Nagle na jakiś czas musiano zamknąć nasz parafialny Kościół z powodu prac związanych z zadaszeniem Kościoła. Dzięki Temu planowane od 7-9 czerwca rekolekcje parafialne odbywały się w naszej klasztornej kaplicy. W prezbiterium, tuż przy naszej kracie - została postawiona kopia cudownego obrazu św. Józefa Kaliskiego i przez kilka dni mogłyśmy się ubogacać słuchając nauk Ks. Roberta Lewandowskiego i opowieści o wciąż dokonywanych przez św. Józefa cudach.


Potem na czas wakacji przyjechał do Gniezna - swego rodzinnego miasta ks. Grzegorz Pawlaczyk - odpowiedzialny za ewangelizację Rumunii. Uproszony przez nas głosił nam regularnie katechezy, a po jego wyjeździe pod koniec sierpnia odwiedził nas Ks. Robert Pisula - odpowiedzialny za ewangelizację Grecji, Estonii i europejskiej części Rosji. Treści, którymi się z nami dzielili nakłaniają nas do nieustannego nawracania się i ukazują naszą ziemską rzeczywistość w świetle Nieba.


22 lipca świętowałyśmy radośnie Imieniny Siostry Mistrzyni. Nowicjat wykazał się wielką twórczością i przygotował piękną wystawkę z niespodziankami dla Solenizantki i pocieszającymi sentencjami dla całego Zgromadzenia, smaczny podwieczorek z pieczonym ciastem i innymi łakociami, dodatek muzyczny w postaci koncertu na skrzypcach, wiolonczeli i flecie ( jak widać, co jedna to zdolniejsza) oraz repertuar nowych pieśni. Wieczór był, jedną wielką beczką śmiechu: pełen żartów i kabaretów wywołał w nas wybuchy i okrzyki radości, aż do łez.


24 lipca opadające deszcze spowodowały powódź i zalanie naszych piwnicznych pomieszczeń. Po jutrzni całą gromadą poszłyśmy wylewać wodę i zatykać wszystkie możliwe kanały workami z piaskiem. Podobna sytuacja przytrafiła się nam w samo Święto Przemienienia Pańskiego, w które kilka godzin, aż do północy walczyłyśmy z zalanymi pomieszczeniami. Te ciągle zaskakujące nas opady, a następnie zalania, powodują rzecz jasna, kolejne szkody i konieczności napraw. W najbliższym czasie prócz wcześniej już zaplanowanego remontu refektarza musimy uporać się z wymianą okien - przynajmniej tych na strychu, by były szczelne, z wymianą drzwi wyjściowych, które zalewająca nas woda wypaczyła. Jak wspomniałyśmy wyżej czeka nas kładzenie paneli w nowych tworzonych pracowniach oraz jeszcze przed okresem grzewczym remont pieca. Jako ochronę przed kolejnymi powodziami chciałybyśmy zamontować w ogrodzie kolektor deszczowy.


Jak widzicie czeka nas jeszcze sporo pracy. Tak w wielkim skrócie posyłamy wam echo naszych działań, zamierzeń, planów i tego, co przeżywamy, a nade wszystko naszą wdzięczność ujętą w słowach.


Pamiętamy o każdym z Was w naszej codziennej modlitwie i z wielką życzliwością.


Za każdy dar serca i ofiarę dziękujemy!



siostry karmelitanki bose z Gniezna



powrót

Ta strona korzysta z plików cookies.

Akceptuję Jeśli nie akceptujesz...