Kronika Świąteczna

Nasze przedsięwzięcia

 

Dziękujemy Wam za ofiary i wszelką pomoc w przeprowadzeniu w naszym klasztorze niezbędnych inwestycji. Będziemy na bieżąco informować na stronie internetowej www.rozaniecassistance.pl, o przebiegu prac oraz planach na przyszłość. Większe prace rozpoczniemy dopiero na wiosnę, obecnie jesteśmy w trakcie wykańczania i wyposażania pracowni krawieckich, aby najmłodsze siostry, które niedawno wstąpiły, mogły uczyć się sztuki szycia i również zarabiać na utrzymanie. Styl naszego życia, naznaczony milczeniem i samotnością, wymaga, by każda z nas także pracowała w samotności. Stąd konieczność wyremontowania i przygotowania kilku nowych pracowni. Położenie paneli, wymalowanie, zamontowanie oświetlenia, zakup maszyn do szycia, żelazek, rozmaitych przyborów koniecznych do szycia i podstawowych mebli - wszystkie te inwestycje były możliwe dzięki pomocy licznych dobroczyńców.


Zapraszamy również na naszą klasztorną stronę karmel.gniezno.pl. Zamieszczamy tam krótkie fragmenty pism naszych świętych, informacje o znaczących wydarzeniach wspólnotowych i różne informacje z naszej duchowości.


Chcemy Wam opowiedzieć w kilku zdaniach o tym, co działo się w naszej wspólnocie w ostatnich miesiącach, o naszych radościach i troskach.


Strona www i wydarzenia wrześniowe


We wrześniu ruszyłyśmy z nową klasztorną stroną www. W zamyśle miała to być mała wizytówka... Oczywiście ze względu na koszty, które były z tym związane. Tymczasem... wykonawca strony zaangażował się w nią nie tylko sercem, ale i materialnie, mogłyśmy więc puścić wodze fantazji i zaszaleć! I tak nieoczekiwanie strona się rozrosła, mamy coraz więcej pomysłów na to, jak ją uatrakcyjniać i uaktualniać, aby nasi goście miło i z korzyścią dla ciała i duszy spędzali na niej czas. Ogólny zarys pojawił się już w lutym, pomysły na wpisy również. Jednak do września nie było czasu ( u kontemplacyjnych karmelitanek!), aby się za nią zabrać na serio. Zawsze było coś  pilniejszego; powoli modne staje się u nas apokaliptyczne powiedzenie: "czas, czas i połowa czasu". Zazwyczaj zostaje nam "połowa czasu" i to z reguły ta "mniejsza..." Upada więc stereotyp mniszki, która całymi dniami trwa w kaplicy na modlitwie i niczym innym się nie zajmuje..

 

Jak to pięknie napisano o siostrach klauzurowych w "Gościu Niedzielnym": w 1/3 składamy się z modlitwy, w 1/3 z pracy i w 1/3 z odpoczynku, choć bliższe prawdy jest stwierdzenie, że w całości składamy się z modlitwy, bo skoro miłość nie ustaje, nie ustaje też modlitwa, także przy pracy, a nawet we śnie. W takim układzie na pracę nie mamy za dużo czasu, ale to też jeden z wymiarów ubóstwa; za to pracujemy w tempie i bardzo gorliwie, wykorzystując każdą przysłowiową minutę.


Stronę www zainaugurowałyśmy nowenną do św. Teresy od Dzieciątka Jezus ( przed 1 X); ku naszej radości mogłyśmy bardzo szybko umieścić nazwiska wszystkich, którzy pomogli nam w kupnie stalek (specjalnych sakralnych siedzisk) do oratorium i chóru - ta prośba kierowana była do wąskiej grupy znajomych i naszych rodzin. W kilka dni potem, 16 października, stalki już przyjechały - i to aż z Brusów ( Kaszuby), wykonane z dębu przez znającego swój fach i życzliwego nam stolarza. Po raz kolejny utwierdzamy się w przekonaniu, że ludzie są dobrzy i z chęcią pomagają, gdy wiedzą jak i są o to poproszeni. A stalkami wciąż się cieszymy! Siedzimy teraz przodem do ołtarza, na tronach niczym "królowe po prawicy Króla", jak śpiewamy w Psalmie 45; łatwiej też mieścimy się w oratorium, a jest nas już 21! Teraz czekamy na stalle do chóru ( pomieszczenie, w którym spędzamy kilka godzin dziennie na modlitwie brewiarzowej i osobistej w milczeniu).


U nas też są... wybory


Wrzesień obfitował w wydarzenia. Jednym z ważniejszych był wybór Przeoryszy klasztoru i Zarządu, czyli Rady. W naszym Zakonie zarząd wybierany jest co 3 lata przez tajne głosowanie spośród wszystkich profesek wieczystych, tzn. tych sióstr, które są w klasztorze już na stałe. Nie prowadzimy kampanii wyborczej, chyba że zaliczyć można do niej nowennę do Ducha Świętego, w której prosiłyśmy o wybór zgodny z Jego zamysłem wobec wspólnoty. Tym razem ponownie wybrałyśmy na Przeoryszę s. Małgorzatę od Matki Bożej, Rada również pozostała bez zmian, tak dobrze sobie (i nam) radziła :). A po wyborach świętowanie i snucie wspólnych planów odnowy duchowej i materialnej oblicza klasztoru.


Po czterdziestu latach zobaczyć morze...


Wrzesień był także świadkiem wydarzenia godnego zapisania w annałach nie tylko karmelitańskich - oto s. Emanuela po 40 latach zobaczyła morze, nasze, Bałtyckie! Dla lepszego zrozumienia tego niezwykłego faktu wyjaśniamy, że karmelitanka nie ma tzw. wakacji ani urlopu, ani tym podobnego wypoczynku. Jej "odpoczynkiem" jest nieustanne bycie z Umiłowanym i, jak pisze św. Jan od Krzyża, w Nim mamy samotne wyżyny, góry i jeziora. Niemniej, jak głosi nasza Reguła, "potrzeba nie podlega prawu" i lekarz zalecił naszej siostrze nadmorską kurację. Jako jej osobisty "bodyguard" pojechała z nią Matka Przeorysza ( nie wyglądała na zmartwioną, że zobaczy morze, nad którym zresztą się wychowała :)), a gościny - za pół darmo - udzieliły siostry elżbietanki z Jastarni, kolejne "anioły", które przysłał Jezus.


Sukces 3Sisters


Miesiąc ten zdaje się być wyjątkowo długi... jak tylko uporałyśmy się ze stroną www klasztoru, zaczęłyśmy myśleć o stronie Różaniec Assistance. Nie tylko nasz niespokojny duch, ale przede wszystkim rysujące się na horyzoncie niezbędne inwestycje remontowe, zmusiły nas do myślenia, jak zdobyć konieczne na to środki. Głównym źródłem zarobkowania jest haft i szycie sztandarów, jednak kryzys gospodarczy odbił się i na nas - zamówień na sztandary coraz mniej, co robić? Najpierw zorganizowałyśmy w klasztorze szkolenie Polskiego Stowarzyszenia Fundraisingu! Zaprosiłyśmy na nie osoby z zaprzyjaźnionych parafii i zakonów z Gniezna i okolicy (czyli Poznania - ufamy, że poznaniacy nie poczują się dotknięci...), które stoją przed takimi samymi problemami - pozyskania funduszy na działalność non profit. Zrodziły się pomysły i możliwości działania, jakkolwiek w tej branży nie czułyśmy się specami. No i dobrze, bo niezależnie od wysiłków, jakie mogłybyśmy podjąć oraz ewentualnego profesjonalizmu, jakim mogłybyśmy zabłysnąć, ostatecznie to Pan Bóg jest tym, który otwiera serca... i portfele. Mamy świadomość, że nikt nam nie pomaga tylko ze względu nas, ale przede wszystkim dlatego, że oddałyśmy życie Bogu, a w Nim - wszystkim ludziom. Tak pojawiły się 3sisters... teraz już znane i lubiane, czyli internetowa akcja pomocy dla Gnieźnieńskiego Karmelu. Zajrzyj na www.rozaniecassistance, piszemy tam szczegółowo o planowanych remontach, na bieżąco informujemy, jak nam idzie i publikujemy listę darczyńców. A tych wciąż przybywa! I jak nie stwierdzić po raz kolejny, że w każdym ludzkim sercu kryje się pragnienie bycia dobrym i świadczenia dobra. Otrzymujemy wiele pozytywnych informacji zwrotnych, zdaje się, że akcja ma różne płaszczyzny oddziaływania i to nas cieszy!


Prosimy Was, abyście zapoznali z tą naszą akcją swoich znajomych  np. przesyłając im link do strony. Bez Waszego zaangażowania nie poradzimy sobie! Potrzebujemy Was i waszych kreatywnych pomysłów.


Szczęśliwa Siódemka!

 

Szczęśliwa siódemka, czyli nasz nowicjat - s. Anna, nowicjuszka i 6 postulantek - Marysia, Lucyna, Paulina, Ola, Jola i Ala. Wszystkie dziewczyny energiczne, twórcze, po studiach, no i młode. W Karmelu powołania są zazwyczaj pojedyncze, a tu 6 na raz! Zastanawiamy się, co to znaczy i co Pan Bóg chce nam przez to powiedzieć. Żeby lepiej sobie wyobrazić tę sytuację podamy przykład - to tak, jakby w rodzinie urodziły się siedmioraczki... z tą różnicą, że od razu dorosłe, z historią, wychowaniem, doświadczeniem i temperamentem...! Właściwie tych 7 sióstr, to 1/3 wspólnoty, czyli bardzo dużo. Przed Mistrzynią, s.Magdaleną, trudne zadanie towarzyszenia w rozwoju powołania z jego nieuchronnymi kryzysami i wzlotami. Wszystkie matki wielodzietnych rodzin prosimy o modlitwę, Wy wiecie, co to znaczy wychowywać taką gromadkę. Ale przede wszystkim cieszymy się bardzo, to radość być świadkiem, jak Jezus oczarowuje serca młodych, pociąga miłością i uzdalnia do radykalnego opowiedzenia się za Nim.


Taka ilość sióstr sprawiła, że niezbędna okazała się przeprowadza nowicjatu do większego pomieszczenia. Było ono dosyć zniszczone, więc wymagało cyklinowania, odmalowania, większej ilości krzeseł, nowego stołu i szafy. W ostatnich dniach siostry już się wprowadziły i urządziły. To ich mały światek, tam spędzają 2 godziny rekreacji, odbywają indywidualne rozmowy z Mistrzynią i uczestniczą w zajęciach formacyjnych powoli wdrażając się w życie zakonne.


Świętowanie z Teresami


W październiku Karmel świętuje hucznie uroczystość św. Teresy z Awili (15 X). Hucznie, bo wtedy nie ma milczenia (na co dzień obowiązuje nas milczenie), można się spotykać, rozmawiać, rozmawiamy też podczas posiłków (z trochę bardziej świątecznym jedzeniem), to czas radości z bycia razem oraz uroczystej liturgii brewiarzowej. Dwa tygodnie wcześniej (1X) obchodzimy święto św. Teresy od Dzieciątka Jezus, szczególnie przez nas ukochanej. Te dwa dni są zupełnie wyjątkowe. Każda z nas ma to doświadczenie, że nigdzie już się chyba tak nie świętuje albo zdarza się to rzadko... w nasze powołanie wpisana jest umiejętność cieszenia się z małych, najprostszych rzeczy, radowania się sobą nawzajem, zwykłą możliwością porozmawiania, wspólnych żartów i zabaw; a na pewno jednym ze znaków powołania do Karmelu jest poczucie humoru i, obowiązkowo, zdolność śmiania się z samej siebie - to tak ułatwia życie! Wszystko ma swój czas, jest czas postu i samotności, czas święta i radości, budowania więzi i jedności w pokoju. To bezcenne doświadczenie, bardzo potrzebne każdemu człowiekowi - zatrzymać się, żeby po prostu być z drugim.


Jesienne remonty


Nie mogło zabraknąć też remontów, bez nich jesieni by czegoś zabrakło. :) Od dawna marzyłyśmy o remoncie refektarza i sali rekreacji - oprócz chóru są to dwa najważniejsze miejsca wspólnotowego życia. Więc do dzieła. Na czas remontu przeniosłyśmy się do części klasztoru przeznaczonej dla gości, mały, jak na nasze potrzeby, refektarz zdecydowanie zacieśnił wzajemną bliskość, bo siedziałyśmy przy stołach ramię w ramię. Trochę niedogodności opłaciło się ponad miarę - w odmalowanym refektarzu z nowym oświetleniem nawet postne posiłki smakują jak wyborne dania. A na rekreacji, która jaśnieje wycyklinowanymi deskami czujemy się jak na królewskich salonach.


W końcu doczekały się naprawy także okna na dachu i sam dach, który w kilku miejscach przeciekał. Odkryłyśmy to przy okazji ulewnych dreszczów, kiedy w chórze, na pogrążone w modlitwie siostry zaczęła spadać rosa z nieba. Początkowo było to jak rosa niebiańska, ale szybko poszły w ruch ścierki i wiadra. Podobna przygoda spotkała kilka sióstr spoczywających błogo na łóżku - zimny prysznic, za darmo! Teraz już sucho, przynajmniej od góry, bo piwnice trzykrotnie w tym roku zalane nadal nie są zabezpieczone. Prace przewidujemy dopiero wiosną ( ach, te fundusze...), tymczasem czuwa nad nami i piwnicami Anioł Stróż klasztoru.


Na ukończeniu też prace związane z automatycznym sterowaniem centralnego ogrzewania i ciepłej wody. Do tej pory kilka razy dziennie siostra "kotłowa" biegała i ręcznie ustawiała automatyczne pokrętła. Miała przynajmniej zapewnioną gimnastykę, a teraz zostaje jej tylko silna wola ( do gimnastyki oczywiście). W nieokreślonej przyszłości planujemy wymianę pieców, co oznacza redukcję kosztów o 1/4. Ale o tym zadecyduje Jezus, pobudzając ( lub nie) hojność darczyńców.


Polarne modlitwy


Ostatnio wzbogaciłyśmy się o peleryny z polaru. To nowy modlitewny wynalazek, bo peleryny służą głównie podczas modlitwy jako ochrona ognia miłości, żeby nie zgasł, albo lepiej - nie zamarzł. Przyczyna jest bardzo prosta, chór ma 6 m wysokości i 14 m długości, takie pomieszczenie nie sposób ogrzać. Matka Przeorysza i Zarząd zajmują najbardziej zaszczytne miejsca z tyłu chóru, więc i temperaturę mają stosowną do ich zasług - nie przekracza 14 C. Większa cnota - większa wytrzymałość! Reszta sióstr  radzi sobie nieźle przy temp. 16 C. A teraz w pelerynach będzie można jeszcze skręcić ogrzewanie :)...


Na koniec jeszcze anegdotka z lodówką. Potrzebowałyśmy nowej lodówki, stara na wykończeniu i pożerała dużo energii. Przeliczyłyśmy kasę, od biedy by wystarczyło, ale dylemat - czy wydać na lodówkę, czy na pralkę - a zepsuły się nieodwracalnie od razu dwie. Jeszcze nie skończyłyśmy myśleć, a tu dzwonek do koła i młode małżeństwo oferuje nam nowiutka lodówkę, bo kupili nową większą i nie wiedzą, co ze starą zrobić. Ale my wiedziałyśmy...


Kochani, jeszcze raz dziękujemy Wam za wielkoduszne serca, za Waszą życzliwość, której wyraz dajecie we wspierających nas listach i przez modlitwę. Przed nami kolejne przedsięwzięcia, liczymy na dalszą Waszą pomoc i już dziękujemy.


Niech światło Nocy Betlejemskiej napełni nasze serca nadzieją, że Bóg przychodzi po to, byśmy uwierzyli Jego Miłości. Radosnych Świat Bożego Narodzenia! Otaczamy Was modlitwą.


Wasze siostry karmelitanki


powrót

Ta strona korzysta z plików cookies.

Akceptuję Jeśli nie akceptujesz...