Jubileusz Teresy - jak się modlić (9)

Albo zobaczcie Go obarczonego krzyżem, pod którego ciężarem oprawcy nie dają mu ani chwili ulgi i wytchnienia; zobaczcie, jak spogląda na was tymi słodkimi, litościwymi, łzami zalanymi oczyma i niepomny własnych boleści, myśli tylko o pocieszeniu was za to tylko, że idziecie do Niego szukając pociechy i oczy ku Niemu zwracacie. Jeśli na ten widok serce wam zmięknie, jeśli patrząc na Oblubieńca waszego, takie męki cierpiącego, uczujecie w sobie potrzebę przemówienia do Niego i wylania przed Nim serca swego, mówcie i owszem; tylko nie sadźcie się na piękne i wytworne wyrazy, ale w słowach prostych, wprost z serca idących, bo On takie tylko ceni.

 

Tak, obejmujcie oburącz krzyż Tego, który za was na nim cierpiał i umarł. Choć deptać po was będą, za nic to sobie miejcie; choć będą na was miotali obelgi, nie zważajcie na nie; bądźcie głuche na wszelkie złorzeczenia i bluźnierstwa. Może wam przyjdzie potknąć się z Oblubieńcem waszym i upaść pod krzyżem, ale krzyża z rąk nie wypuszczajcie. Przypatrujcie się, z jakim trudem On, upadający od znużenia postępuje i jako cierpienia Jego nad wszelki wyraz przewyższają cierpienia wasze.


powrót

Ta strona korzysta z plików cookies.

Akceptuję Jeśli nie akceptujesz...