Jubileusz Teresy - jak się modlić (6)

Wszystkie też uwagi i przestrogi do tego jednego celu zmierzają, byście oddały siebie bez podziału Stwórcy i wolę swoją zdały na wolę Jego i całkiem się oderwały od rzeczy stworzonych. Że na tym wiele, owszem, wszystko zależy, to, ufam, jasno już rozumiecie. Powiem tylko, dlaczego Boski nasz Mistrz w tym miejscu kładzie tę prośbę. Czyni to dlatego, że wie, jak wielka dla nas korzyść wynika z oddania tej ofiary Ojcu Jego Przedwiecznemu. Przez nią bowiem dusza staje się sposobna do przebycia w bardzo krótkim czasie drogi wiodące do onego źródła, u którego, jak mówiłam, napawa się wodą żywą, z niego tryskającą. Bez tego zaś całkowitego ofiarowania swej woli Panu, aby we wszystkim uczynił z nami wolę swoją, nigdy nas nie dopuści do zakosztowania z tego źródła żywej wody.


W niczym tu do otrzymania tak wysokiej łaski się nie przyczyniamy; nie ma tu ani pracy naszej, ani starania naszego - jednego tylko z naszej strony potrzeba: zupełnego zdania siebie w ręce Pańskie; wszelkie inne działanie odrywałoby tylko uwagę duszy od boskiego dobra, którym się cieszy i przeszkadzałoby jej mówić: bądź wola Twoja. Niech się spełni we mnie, Panie, wola Twoja, w czym i jak chcesz, wedle boskiego upodobania Twego! Chcesz mi zesłać cierpienia? - daj siły do zniesienia i niech przyjdą; przeznaczasz mi prześladowania, choroby, zniewagi, nędzę i głód? - oto mnie masz, Ojcze mój! Twarzy mej nie odwrócę i uciekać nie będę. Bo kiedy Syn Twój w imieniu nas wszystkich oddał Tobie w tej prośbie wolę naszą, toć nie godzi mi się, bym tego nie dotrzymała. Tylko Ty, Panie, uczyń łaskę ze mną i daj mi królestwo Twoje, jak On o nie prosił, abym zdołała spełnić, co obiecuję, a potem rozporządzaj mną wedle woli Twojej, jako rzeczą swoją.

O, jaką siłę ma w sobie ten dar! Jeśli jest ze stanowczą wolą uczyniony, tak jest skuteczny, iż jakby jakim urokiem pociąga do nas Wszechmogącego, aby się połączył z naszą niskością i nas w siebie przemienił i sprawił zjednoczenie między Stwórcą a stworzeniem
.

 

Im większa będzie stanowczość tego oddania siebie, im lepiej dusza uczynkiem okaże, że ofiara jej nie jest czczym tylko słowem i formą, tym bliżej Pan pociąga ją do siebie i podnosi ją nad wszystkie niskości tej ziemi i nad samą siebie, aby ją uczynić zdolną do przyjęcia większych jeszcze, nadzwyczajnych łask. Tak wysoko ceni tę ofiarę i posługę naszą, że przez cały czas życia naszego nie przestaje nam za nią płacić, a kiedy obsypani darami Jego nie wiemy już, o co byśmy jeszcze prosić Go mieli, On w boskiej szczodrobliwości swojej wciąż nowymi łaskami nas obdarza. I tak, nie poprzestając na tym ścisłym zjednoczeniu, przez które uczynił duszę jedno z sobą, poczyna lubować się w niej i objawiać jej tajemnice swoje, i cieszyć się jej szczęściem, że rozumie wielkość dobra, które już posiadła i że już poznaje nieco te większe jeszcze rzeczy, które dla niej ma przygotowane.

 

Tu już Pan taką przyjaźń okazuje duszy, iż nie tylko zwraca jej tę wolę, którą ona Mu w zupełności oddała, ale wraz z nią daje jej i swoją, a do takiej ją dopuściwszy z sobą zażyłości, z niewypowiedzianą łaskawością podoba sobie w tym, aby i ona nawzajem była jakby panią i rozkazywała; spełnia też wszystko, o co Go prosi, tak jak i ona czyni wszystko, co On jej przykazuje. A spełnia wolę jej w sposób nieporównanie doskonalszy, niż ona zdoła czynić wolę Jego, bo wszechmogący jest i może wszystko, co chce, a nigdy nie przestaje chcieć jej dobra i uszczęśliwienia.

 

 


powrót

Ta strona korzysta z plików cookies.

Akceptuję Jeśli nie akceptujesz...