Jezus jest wszystkim!

Mógłby wtedy Bóg powiedzieć: "Wszystko już powiedziałem przez Słowo, będące moim Synem i nie mam już innego słowa; czyż mogę ci więcej odpowiedzieć albo objawić coś więcej ponad to? Na Niego więc zwróć swe oczy, gdyż w Nim złożyłem wszystkie słowa i objawienia. Odnajdziesz w Nim o wiele więcej niż to, czego pragniesz i o co prosisz.[...] On jest całą moją mową, odpowiedzią, całym widzeniem i objawieniem. To objawienie wam wypowiedziałem, [...] dając wam Syna mego za brata, mistrza, przyjaciela, za cenę i nagrodę.

 


Nie ma więc w naszych potrzebach, pracach i trudnościach lepszego i pewniejszego środka jak modlitwa i ufność, że Bóg im zaradzi przez te środki, które Jemu się podobają. [...] "Gdy nie wiemy, co czynić mamy - z powodu braku środków - to tylko nam zostaje, abyśmy oczy nasze podnieśli do Ciebie", ażebyś Ty zaradził, jak Ci się najlepiej podobać będzie.

 

"Najpierw należy przywołać tajemnice [Jezusa], wyobrażając je sobie."

Uobecnij sobie Jezusa, gdy siedzi zmęczony przy studni, zgrzany, samotny oczekujący (J 4). "Wyobraź" sobie, nie szczegółowo, ale ogólnie, że wchodzisz w tę scenę, a nie tylko ją obserwujesz.

"Następnie rozważ w swoim sercu przywołaną tajemnicę."

Jezus jest tam, zmęczony, dla mnie... Nie żąda żadnych wyjaśnień; chce zaspokoić swe pragnienie żywą wodą... Pozwala mi być ze sobą.

"Po trzecie trwaj w ciszy, w miłującej uwadze na Boga: to stąd czerpią swą owocność inne aktywności i tu drzwi umysłu są otwarte na Boże światło".

Uważny w miłości, pragnij Go tam, uwielbiaj Go tam, bądź z Nim w wierze.

 

I znowu "przywołaj tajemnice": Jezus wchodzi do pomieszczenia przez zamknięte drzwi, staje pośrodku nas i tchnie: "Pokój" (J 20).

"Rozważ tę tajemnicę": zmartwychwstały Jezus ma moc przechodzić przez bariery, przez nasze bariery, aby udzielać pokoju, którego potrzebujemy, aby tchnąć swego Ducha ponad wodami chaosu.

"Miłująca uwaga": patrząc na Niego, otwierając się dla Niego, gdy patrzy, udziela pokoju, tchnie na nas.

 

Tajemnica: Jezus idzie wśród tłumu. Zbliża się do Niego kobieta cierpiąca na krwotok, której lekarze nie mogli uleczyć. Gdy dotyka Jezusa, wychodzi z Niego moc: "Kto się mnie dotknął?"; "Twoja wiara cię uzdrowiła" (Mk 5)

Rozważ: moje, nasze, ich wewnętrzne krwawienie; pragnienie Jezusa, by uzrowić; dotykamy Go przez wiarę; Jego moc sięga w głąb.

Uwaga: dotknij się Jego szat i biorąc ten ból, który jest w nas chwyć się Go w wierze; pozwól, by Jego miłość i moc odnalazła wewnętrzny krwotok.

 

 



powrót

Ta strona korzysta z plików cookies.

Akceptuję Jeśli nie akceptujesz...