III Niedziela Wielkiego Postu

Rok A: J 4,5-42

 

Spotkanie Jezusa z Samarytanką należy do jednych z piękniejszych w Ewangelii. Otwiera przed nami niezwykłą perspektywę. Samarytanka przychodzi do studni, by zaczerpnąć. Rozmowa z Jezusem wprowadza ją w prawdę, prawdę o jej życiu, o niej samej, o stanie jej serca. Wyznaje: "nie mam męża". To znaczy: jestem sama, nie znajduję oparcia, zamiast głębokiej relacji miłości odkrywam pustkę i cierpienie. Stworzona do oblubieńczej więzi nie znajduję Oblubieńca, choć nieustannie go szukam. Jezus wie, że jej serce zwraca się ku pozornemu szczęściu, tracąc coraz bardziej godność i piękno. "Opuścili Mnie, źródło żywej wody, żeby wykopać sobie cysterny, cysterny popękane, które nie utrzymują wody" (Jr 2,13). Przychodzi, by objawić jej Siebie jako prawdziwego Męża, który pozwoli jej odpocząć, który obficie wyleje wodę, by mogła napełnić się darami Ducha. Jeśli odwróci się od wszystkich swoich bożków, jeśli zrezygnuje z ludzkich zabezpieczeń, jeśli nawróci się do Pana, wypełni się obietnica: " nie będą więcej mówić o tobie Porzucona, o krainie twej już nie powiedzą Spustoszona. Albowiem spodobałaś się Panu i twoja kraina otrzyma męża" (Iz 62,4). Samarytanka stoi przed Jezusem taka, jaka jest, odsłonięta. On nie zatrzymuje się w swojej drodze do człowieka. Widząc jej niewierność, jej ubóstwo, zapewnia: "Ja pragnącemu dam darmo pić ze źródła wody życia" (Ap 21,6). Nie musi spełnić żadnych warunków, żadnych kryteriów. Jeśli tylko wejdzie w wiarę, będzie mogła zaczerpnąć za darmo. Strumienie Ducha Świętego popłyną z jej wnętrza (por. J 7,38).

 

Scena przy studni nakłada się bardzo mocno na inną scenę, gdy także o godzinie szóstej Jezus zmęczony drogą doszedł do kresu i został przybity do krzyża. Wtedy w pełni wybrzmiało Jego "pragnę" i w pełni udzielił daru wody życia. Na krzyżu Bóg poślubił człowieka. "Nie lękaj się, bo już się nie zawstydzisz, nie wstydź się, bo już nie doznasz pohańbienia. Bo małżonkiem twoim jest twój Stworzyciel, któremu na imię Pan Zastępów; Odkupicielem twoim - Święty Izraela, nazywają Go Bogiem całej ziemi" (Iz 54,4-5). Krew Jezusa obmywa nas i wydobywa ze wstydu niewierności, z nieszczęścia odejścia od prawdziwego Boga. Przez misterium Paschy obdarza nas nowym życiem. Wprowadza nas w tajemniczą wymianę pragnienia Boga i człowieka. Bóg, który wciąż czeka na odpowiedź miłości ze strony stworzenia, nieustannie otwiera się, by wylać na nas obfitość swej łaski. "Wszyscy spragnieni, przyjdźcie do wody, przyjdźcie, (...), bez płacenia!" (Iz 55,1). Wystarczy przyjść, prosić o dar wiary i pozwolić się prowadzić, by Chrystus mógł dokonać w nas to, co zamierzył. "Stanie się w owym dniu, że nazwie Mnie: Mąż mój, a już nie powie: mój Baal. Usunę z jej ust imiona Baalów i już nie będzie wymawiać ich imion" (Oz 2,18-19). To, czego my często nie możemy dokonać, On sprawi, wyprowadzając nas z niewoli, byśmy mogli w sytuacji głodu i pragnienia zwracać się ku Niemu, u Niego, nie gdzie indziej, szukać oparcia i nasycenia. Mimo ciemności, cierpienia i doświadczeń "na płaszczyźnie ontologicznej czułości" (P. Evdokimov) zawsze znajdziemy darmową, nieskończoną miłość Boga. Nie musimy płacić. Jak samarytanka z dna swojej nędzy możemy zawołać: Panie, daj mi tej wody!... A On przyjdzie, by zwrócić nas ku Sobie i poślubić na wieki.

 


powrót

Ta strona korzysta z plików cookies.

Akceptuję Jeśli nie akceptujesz...