Dzień V Nowenny

Gdy z końcem lat osiemdziesiątych przebadano ruiny kościoła odkryto intrygującą rzecz. Okazało się, że w przeszłości istniało prawdopodobnie sześć cel pustelniczych przylegających bezpośrednio do jego murów. W świetle tych ustaleń ciekawym jawi się świadectwo Jakuba de Vitry, biskupa Akko, który pisząc o łacińskich eremitach z Karmelu, po wizycie złożonej w Wadi 'ain es-Siah, porównał ich życie do pracy pszczół i plastra miodu: "Żyjąc samotnie w niewielkich celach, podobnych do przegródek w plastrze miodu, te pszczoły Boże zbierały słodki miód duchowy" (Tamże, s. 3). Patrząc na osadę pustelników z niewielkiego wzniesienia, tak właśnie mógł kojarzyć mu się kościół z przylegającymi do niego celami.

 

Pierwotna Reguła karmelitańska wymagała, aby w sercu pustelni znajdował się kościół - miejsce wspólnotowej modlitwy braci. Jest to punkt centralny, do którego schodzą się wszyscy ze swoich grot. Tam przynoszą codzienne prace, zmagania i duchową walkę. Tam, w centrum karmelitańskiej laury czeka na nich Maryja (Słowo laura nawiązuje do wąskiego parowu, wąwozu. Oznacza skupisko grot, w których mieszkali pustelnicy. Zwykle jedna z największych grot laury służyła całej wspólnocie jako kaplica). Jest to wiele mówiący znak maryjnego życia Zakonu u jego początków - pustelnicy gromadzą się wokół Niewiasty, by uczyć się od Niej przebywania z Bogiem na rozmowie.

 

W czasach średniowiecza wiele katedr, kościołów i kaplic nosiło tytuły maryjne. Sam fakt dedykacji Maryi karmelitańskiego kościoła nie był więc czymś nadzwyczajnym. Faktem godnym uwagi jest to, że pustelnicy zdecydowali się poświęcić swoje życie, aby każdego dnia i każdej nocy - jak przewidywała ich Reguła - zgłębiać księgi święte i tajemnice modlitwy idąc za Chrystusem w znaku Jego Matki. Odtąd każde kolejne pokolenie karmelitańskie patrzy na Jezusa oczami Maryi, ucząc się od Niej synowskiego trwania w obliczu Ojca.

 


powrót

Ta strona korzysta z plików cookies.

Akceptuję Jeśli nie akceptujesz...